Polskie artystki o operacjach plastycznych

Anja Orthodox

Nie dziwię się tym 50 tysiącom Polek, które zgłosiły chęć wzięcia udziału w programie. Sama bym się zgłosiła jako pierwsza! Zresztą poprawiłam sobie piersi. W przyszłości odessałabym sobie tłuszczyk. Operacja to oszczędność czasu - lepiej zrobić ją sobie raz na dziesięć lat niż codziennie retuszować wadę urody makijażem. Kobiety, które chcą sobie zrobić operację, powinny pamiętać, że ta nie dokona cudu, jedynie usunie przeszkadzającą nam wadę. Powinny też zdawać sobie sprawę z tego, że efekty operacji utrzymują się tylko przez pewien okres czasu. Jeśli nie zadbamy o siebie, worki pod oczami i tak w końcu wrócą.

Kora

Gdybym uznała, że moja twarz potrzebuje interwencji chirurga plastycznego, skorzystałabym z jego pomocy. Wygląd to dla artysty warsztat pracy. Warto jednak pamiętać, że skalpel to ostateczność. Równie skuteczna, choć wolniejsza w działaniu, jest joga, którą ćwiczę od kilku lat. Działa zbawiennie na duszę i ciało!

Anna Powierza

Oddała swój nos w ręce chirurga i nie żałuję! Skorygowanie jego kształtu poprawiło mój wygląd - tylko tyle i aż tyle. Przed operacją nie miałam problemu z akceptacją samego siebie. Kocham siebie wszerz i wzdłuż!