Łyżwiński: Stan wojenny to pozytywne zjawisko

Łyżwiński: Stan wojenny - pozytywne zjawisko

- To, że generał Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny i nie doszło do masakry miliona czy dwóch milionów ludzi, to pozytywne zjawisko. Powinien odpowiadać raczej za to, że w 1989 r. przy Okrągłym Stole oddał Polskę nie wiadomo w jakie ręce i rozkradziono kraj - uważa wiceszef Samoobrony Stanisław Łyżwiński.

Wczoraj podczas konferencji prasowej w Łodzi przekonywał, że wprowadzenie 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego uchroniło Polskę przed zbrojną interwencją ZSRR. - Stan wojenny ma dwa oblicza. Prawda, że wprowadzenie stanu wojennego doprowadziło do nieszczęścia wielu ludzi. Zginęli ludzie, ale jeżeli stan wojenny nie byłby wprowadzony, to co by się stało, gdyby weszli Rosjanie? Zginęłoby kilkaset tysięcy Polaków - mówił Łyżwiński. Przekonywał, że internowani w stanie wojennym nie mieli aż tak źle. - Taki Lech Wałęsa w więzieniu przytył nawet 15 kg.

Po konferencji Łyżwiński był jeszcze bardziej rozmowny. - Ci, którzy myślą, że Rosjanie 24 lata temu by nie weszli, są dziećmi i wmawiają sobie głupoty. Zagrożenie sam widziałem, jadąc do Jugosławii. Od Medyki do Lwowa ciągnęła się kolumna radzieckiego wojska. To przecież nie były ćwiczenia - mówił.