Michnik na UW o stanie wojennym

- Będziemy się spierać o stan wojenny, jednak czas najwyższy zakończyć porachunki kryminalne. Niechaj prokuratorzy ścigają korupcję, złodziejstwo i mafię, a nie przeciwników politycznych sprzed ćwierćwiecza. Niechaj znakiem rozpoznawczym polskiej demokracji stanie się nie duch odwetu, lecz zmysł miłosierdzia - mówił wczoraj Adam Michnik.

Redaktor naczelny "Gazety" wystąpił w 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego z własną oceną tamtych wydarzeń. Przez ponad godzinę mówił do przepełnionej sali Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego.

Dedykując słowa Williama Szekspira "miłosierdzie królom przystoi bardziej niż korona" prezydentowi elektowi Lechowi Kaczyńskiemu, zwrócił się do niego: - Niech pan skończy, panie prezydencie, ten smutny spektakl śledztw i procesów odwetowych. Niech pan wystąpi z aktem abolicyjnym, który sprawi, że Polska stanie się godna swej wielkiej tradycji państwa bez stosów, bez procesów politycznych, państwa tolerancji i kompromisu."

Odwołując się do rocznicy orędzia biskupów polskich, którzy 20 lat po wojnie wyciągnęli ręce ku niemieckim biskupom w geście przebaczenia i pojednania, Michnik pytał: - Dlaczego 25 lat po stanie wojennym nie jesteśmy zdolni do polsko-polskiego gestu pojednania?

Czym był stan wojenny? - Był - mówił naczelny "Gazety" - wyznaniem klęski ideologii. Komunistom pozostała już tylko naga przemoc, własna lub sowiecka. Ale była to też klęska "Solidarności". Stan wojenny obnażył fałszywe prognozy kierownictwa "S" i złudne poczucie siły. "S" nie została jednak złamana, przetrwała fale represji i doprowadziła obóz polskiej demokracji do lepszych czasów.

Te lepsze czasy zaczęły się wraz z rozmowami Okrągłego Stołu, który dla Michnika jest największym polskim dokonaniem XX w. i prawdziwym końcem stanu wojennego.

- To, że żyjemy teraz w wolnej Polsce, pozwala nam inaczej spoglądać w przeszłość - mówił. Odwołał się do Józefa Piłsudskiego, który w roku 1924, mówiąc o powstaniu styczniowym "zjednoczył w związek wspólny Polaków" dwóch przeciwników politycznych tamtego czasu - bohatera powstania Zygmunta Padlewskiego i symbol ugodowej polityki wobec caratu Aleksandra Wielopolskiego.

Michnik namawiał, byśmy potrafili spojrzeć na historię stanu wojennego w podobny sposób.

Wystąpienie Adama Michnika sala przyjęła owacją na stojąco. Pełny tekst wkrótce w "Gazecie".