"Spieprzaj dziadu" z sieci

Pomarańczowe bransoletki z napisem "Spieprzaj dziadu!" można już kupować w internecie. Zyski ze sprzedaży tego polityczno-biżuteryjnego przeboju trafią do hospicjum

Osób pragnących zdobyć taką bransoletkę są setki. "Na prezenty to idealna rzecz" - napisał Michał z Krakowa. "Słuszne idee należy popierać, w związku z czym również chciałbym mieć taką bransoletkę!!!" - zadeklarował pan Piotr. "Jestem 40-letnią matroną niepodatną na różne marketingowe sztuczki, ale chęć zamanifestowania mojego stosunku do autora przesławnego cytatu czuję ogromną, więc bransoletkę chcę nosić od rana do wieczora. Podobnie moja 13-letnia córka" - wyznała pani Aneta.

To niektóre maile, jakie dostaliśmy po artykule o pomarańczowych bransoletkach z napisem "Spieprzaj dziadu" - słowami, które trzy lata temu wypowiedział Lech Kaczyński, ówczesny kandydat na prezydenta Warszawy, do bezrobotnego, który zaczepił go na ulicy. Opaski wymyślił Jaś, student prawa z Warszawy. Ich popularność go przerosła: chcą je nosić wszyscy, którym nie podoba się sytuacja w Polsce po wyborach wygranych przez PiS i Lecha Kaczyńskiego. - Chcę normalnie żyć i pracować, nie mogę bez przerwy sprzedawać bransoletek - powiedział, gdy sprzedał ok. tysiąca sztuk.

Dlatego przekazał interes sklepowi internetowemu; bransoletki można zamówić pod adresem www.opaska.pl. - Sklep zrezygnował z pobierania marży i zobowiązał się w umowie do wpłacania całego zysku na konto hospicjum - mówi Jaś.

W internecie są też podróbki bransoletek: też pomarańczowe, ale hasło jest pisane drukowanymi literami. Sprzedawane są pod innymi adresami, a dochód nie idzie na cele charytatywne.