Rosyjska prokuratora oskarża bank Borysa Niemcowa

Czy Kreml znów sięga po podatkowe haki, by zneutralizować opozycję? Rosyjska prokuratura oskarżyła wczoraj bank Nieftianoj o pranie brudnych pieniędzy i oszukiwanie fiskusa. Szefem zarządu banku jest Borys Niemcow

Oskarżenia wobec banku Borysa Niemcowa z opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych są - zdaniem wielu obserwatorów - częścią akcji władz, które chcą wyeliminować wszystkich poważnych przeciwników politycznych Kremla. Niemcow i jego współpracownicy nie kryją bowiem sympatii dla Michaiła Kasjanowa - jedynego polityka, który publicznie ogłosił chęć startowania w wyborach prezydenckich w 2008 r.

Kasjanow jest byłym premierem w putinowskim rządzie. Do niedawna ciążyła na nim opinia łapówkarza i dlatego wielu rosyjskich demokratów podchodzi z dystansem do jego obecnej opozycyjności. Pomimo to wielu ludzi prezydenta poważnie przestraszyło się, że Kasjanow pokrzyżuje im plany i utrudni obsadzenie Kremla następcą namaszczonym przez Władimira Putina (po zakończeniu jego drugiej i ostatniej prezydenckiej kadencji w 2008 r.). Przedwyborczym podróżom Kasjanowa po Rosji towarzyszą więc - wynajęci przez lokalne władze - wrodzy demonstranci, a publiczne media wciąż eksponują dawne korupcyjne skandale, w które być może był zaanagażowany Kasjanow.

Były premier, który teraz marzy o zjednoczeniu rosyjskich demokratów, nie ma - jak mówią nawet jego stronnicy - szans w żadnych wyborach bez przeciągnięcia na swą stronę części aparatu urzędniczego oraz intensywnej kampanii wyborczej, która zrównoważyłaby propagandę mediów lojalnych wobec Kremla. Kto mógłby wyłożyć potrzebne do tego ogromne pieniądze? - Firmy i banki kierowane przez politycznych przyjaciół Kasjanowa - zdają się myśleć kremlowscy urzędnicy.

Kilka dni po wybraniu Kasjanowa na szefa Partii Demokratycznej rosyjski specnaz przeprowadził więc pokazowe przeszukania w dwóch bankach (Nieftianoj i MDM) podejrzewanych o związki z Kasjanowem, a w piątek wieczorem prokuratura ogłosiła, że szefowie banku Nieftianoj (czyli również Borys Niemcow) uczestniczyli w nielegalnych operacjach finansowych, na których "Rosja traciła setki milionów dolarów".

Czy powtórzy się los Michaiła Chodorkowskiego, szefa koncernu naftowego Jukos, który odważył się rzucić rękawicę Kremlowi i został za to posłany na osiem lat do łagru? - Oskarżenia to najwyraźniej sygnał Kremla, który chce zniechęcić do finansowania kampanii Kasjanowa - uważa politolog Andriej Piontkowski. Zdaniem wielu obserwatorów Kreml jednak wierzy, że do neutralizacji Kasjanowa wystarczą groźby i finansowe nękanie jego sojuszników. Nie chce natomiast powtórki procesu Chodorkowskiego, który zepsuł wizerunek Władimira Putina na Zachodzie.