Biura poselskie w supermarketach

Biura poselskie w centrach handlowych. W gdańskim Manhattanie jest już LPR, teraz PO otwiera wspólny punkt dla 12 posłów. W Gdyni na ten sam pomysł wpadł PiS.

O kaplicy otwartej przy katowickim hipermarkecie pisaliśmy we wczorajszej "Gazecie". Dziś o nowych przedsięwzięciach w wielkich sklepach w Trójmieście. Tu parlamentarzyści PO zajmą w ekskluzywnym gdańskim supermarkecie fragment czwartego piętra, nad Centrum Bursztynu, obok restauracji dla VIP-ów i fitness clubu Dariusza Michalczewskiego.

Politycy będą tutaj dyżurowali siedem dni w tygodniu do godz. 21. Na mieszkańców zawsze czekać będzie choćby jeden poseł, miejski radny albo prawnik udzielający darmowych porad. Sprawną obsługę ma zapewnić trzyosobowy personel i wolontariusze. Na miejscu są toalety, dostęp do internetu, dwie sale konferencyjne.

Za każdy ze 160 metrów powierzchni w tak eleganckim miejscu PO zapłaci 10 euro miesięcznie - z pieniędzy, które jej posłowie dostają na utrzymanie biur. - Jesteśmy prywatną spółką, politycy nie dostali od nas żadnych ulg w czynszu - mówi Wojciech Majchrzakowski, prezes Centrum "Manhattan".

Majchrzakowski robi już interesy z politykami - od ponad roku pokoik wynajmuje tu na biuro partyjne walcząca z hipermarketami i sklepami otwartymi w niedziele Liga Polskich Rodzin. - Jesteśmy tu, bo Manhattan zbudował polski kapitał - wytłumaczyli nam w biurze.

- Pomysł, aby otworzyć w centrum handlowym jedno wspólne biuro wszystkich naszych posłów, zaczerpnęliśmy od kolegów z innych europejskich partii prawicowych, na przykład od CDU - mówi Sławomir Nowak, poseł PO, prawa ręka Donalda Tuska. - W Europie wiele parlamentarnych biur funkcjonuje w biurowcach i sklepach. Chodzi o to, by być bliżej ludzi. Centrum handlowe jest dostępne dla każdego: dobrze skomunikowane, z dużym parkingiem i otwarte do późna.

Obsługa wyborców nie była dotąd mocną stroną gdańskiej PO. Jej lider Donald Tusk, od 14 lat urzędujący w centrum miasta, nie dorobił się nawet tabliczki informującej o istnieniu biura poselskiego. - I tak wszyscy wiedzieli, gdzie ono jest - twierdzi Nowak. Ale przyznaje, że biura partii w centrum Gdańska mogły być dla ludzi trudno dostępne - słabo widoczne i trudno obok zaparkować.

Gdyński PiS wpadł na ten sam pomysł, co Platforma. W Centrum Handlowym Kwiatkowskiego - Biznes Interior (także czynnym w niedziele) partia starała się wynająć kawałek piętra na wielkie biuro dla wszystkich posłów i senatorów z regionu. - Niestety, na razie nie udało nam się wszystkich parlamentarzystów przekonać - mówi Michał Wawryn z gdyńskiego PiS.

Nie czekając na pozostałych, poseł Jarosław Sellin i senator Antoni Szymański z PiS sami ulokowali się w kamienicy przy Centrum Kwiatkowskiego. Otwarcie ich biura w najbliższy poniedziałek.