Kupując zmieniasz świat

Zanim kupisz chiński podkoszulek - zastanów się, czy chcesz popierać obozy niewolniczej pracy. Zanim kupisz jajko - pomyśl, czy nie pochodzi z kurzego obozu koncentracyjnego

- Pieniądze rządzą światem, a pieniędzmi konsumenci. Wydając je mądrze, zmieniamy świat - namawiał Cezary Grochowski z Polskiej Zielonej Sieci podczas wczorajszego happeningu "wirus konsumpcji atakuje" zorganizowanego w pasażu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Sieć, razem z Klubem Gaja chce skłonić polskich konsumentów do tego, żeby kupowali te produkty, które są wytwarzane bez wyzysku pracowników, niszczenia środowiska naturalnego czy męczenia zwierząt. - Pod choinkę zamiast gadżetów wyprodukowanych w chińskich obozach pracy niewolniczej polecam nasze, polskie rękodzieło - dla dzieci np. drewniane zabawki ze Stryszawy, dla dorosłych - ceramikę, ziołowe nalewki - zachwala Krzysztof Smolnicki z Sieci.

- Trzeba czytać etykiety. Np. na miodzie, który reklamowany jest jako polski, drobnym drukiem napisano, że 60 proc. zawartości słoika to miód importowany z Chin - mówi Dariusz Paczkowski z Klubu Gaja.

Jak odróżnić "etyczny" towar od "nieetycznego"? Informacje na temat etycznych i nieetycznych producentów Polska Zielona Sieć zamieszcza na stronie www.ekonsument.pl. Być może niedługo będziemy mogli w Polsce kupować produkty oznaczone logo "fair trade" - organizacji sprawiedliwego handlu, która promuje towary z Trzeciego Świata wytwarzane ekologicznie przez lokalne wspólnoty i rozprowadzane przy minimalnym udziale pośredników zarejestrowanych w Fair Trade. Na początek w Polsce będzie można kupić kawę, herbatę, kakao i czekoladę wyprodukowane i przetransportowane bez wyzysku i zatruwania środowiska (o sprawiedliwym handlu więcej na stronie internetowej www.sprawiedliwyhandel.pl

Robiąc zakupy