Festiwal jazzowy w Bielsku-Białej

Dziś w Bielsku-Białej początek trzydniowego festiwalu Jazzowa Jesień. Do jego nazwy śmiało można by dodać dopisek ECM, bo gwiazdy tej słynnej monachijskiej wytwórni płytowej zdominowały jego arcyciekawy program

Z tej okazji do Polski przyjedzie szef wytwórni Manfred Eicher, sławny producent (nagroda Grammy), reżyser nagrań, człowiek, który od podstaw zbudował estetykę ECM-u uznawaną za wykładnię europejskiego stylu i brzmienia w jazzie. Pod szyldem ECM-u nagrywa Keith Jarrett, flagową postacią wytwórni jest Jan Garbarek, a znaczącą część swojej dyskografii wydali jej nakładem Chick Corea i Pat Metheny. Dzisiaj gwiazdą monachijskiej oficyny jest Tomasz Stańko, a nadzieją nasz Simple Acoustic Trio. Oczywiście, nie zabraknie ich w Bielsku-Białej.

- Polska od dawna była dla mnie ważnym źródłem inspiracji - mówi Eicher. - Wasza literatura, film i muzyka pomagały mi kształtować własne przemyślenia na temat sztuki. Święto muzyki ECM-u w Bielsku-Białej dopełnia ten cykl.

W ramach trzydniowego święta jazzu posłuchamy artystów, którzy od lat tworzą światową i europejską czołówkę. Rewelacyjnie zapowiada się premiera nowego tria w składzie: John Abercrombie (gitara), Marc Johnson (kontrabas) i Tomasz Stańko.

Muzycy towarzyszący Stańce to niezwykle elastyczni mistrzowie muzycznego dialogu. A czy nie o dialog właśnie w jazzowej improwizacji chodzi? Warto dodać, że w ramach festiwalu wystąpi również kwartet Johna Abercrombie, w którym usłyszymy słynnego skrzypka Marka Feldmana oraz bodaj najbardziej ekstrawaganckiego perkusistę naszych czasów - Joe Barona. Obaj byli uczestnikami wszystkich jazzowych rewolt spod szyldu Johna Zorna, ale gdy trzeba (jak choćby w tym kwartecie) potrafią grać delikatnie jak kameraliści.

Na przeciwległym estetycznym biegunie sytuuje się recital Luisa Sclavisa, saksofonisty i klarnecisty, który tym razem zagra solo. Krytycy często zadają sobie pytanie, czy Francuzowi bliżej do muzyki współczesnej, czy awangardowego jazzu? Jego wspólny koncert ze Stańką w Warszawie w czasie festiwalu "Sygnowano - Stańko" dowiódł, że jest muzycznym kameleonem, który potrafi wszystko. W każdej konwencji wypada genialnie.

Na pewno perełką festiwalu będzie pierwsza polska prezentacja najnowszego projektu perkusisty Manu Katché, który zagra oczywiście z Polakami (Stańko, Wasilewski, Kurkiewicz), choć niestety bez Jana Garbarka (wakat wypełni Trygve Seim, osobiście rekomendowany przez słynnego Norwega).

Podróżą w nieznane będzie koncert "Chants, Hymns and Dances" niemieckiej wiolonczelistki Anji Lechner i greckiego pianisty Vassilisa Tsabropoulosa. Ich granie zaciera granice między Wschodem i Zachodem, między kompozycją, aranżacją a improwizacją, między muzyką klasyczną i ludową. Główną część repertuaru stanowią kompozycje Tsabropoulosa, których inspiracją i podstawą są dawne pieśni bizantyjskie, oraz muzyka Georgesa Ivanovitcha Gurdjieffa (1877-1949) oparta na sakralnej i świeckiej muzyce z Kaukazu i Azji Centralnej.

Stańko, szef artystyczny imprezy, zaprezentuje się nam również z towarzyszeniem orkiestry kameralnej Aukso, a członkowie jego kwartetu, samoistnie działający pod szyldem Simple Acoustic Trio, otworzą drugi dzień festiwalu. Miłośników radykalnych obrzeży jazzu ucieszy program imprez towarzyszących: usłyszymy nasz zespół Pink Freud, do którego dołączy mistrz saksofonu Tim Berne. Ten ostatni, z własnym triem Big Satan (tu Tom Rainey - perkusja i nie mniej intrygujący Marc Ducret - gitary) zamknie festiwal w sobotni wieczór. Imprezę dopełni wystawa okładek płytowych wytwórni ECM, fotografie Andrzeja Tyszko oraz wideo Mirosława Bałki.

Szczegóły: www.jazzowajesien.pl