Gabinet cieni PO gotowy do końca grudnia

Platforma będzie patrzeć Marcinkiewiczowi na ręce. - Nasz gabinet cieni będzie gotowy do końca grudnia - zapewniają politycy PO. Wejdą do niego przede wszystkim szefowie i wiceszefowie komisji sejmowych

Platforma tworzy swój gabinet cieni bez zapowiadanego wcześniej rozmachu. - To nie będą ludzie, którzy automatycznie wejdą do rządu. W rządzie będzie wiele osób spoza parlamentu. Do "gabinetu" trafią nasi parlamentarzyści i będą monitorować pracę ekipy Kazimierza Marcinkiewicza - wyjaśnia Mirosław Drzewiecki z zarządu Platformy.

I w przyszłym rządzie, i w "gabinecie cieni" jedno nazwisko niemal na pewno będzie się powtarzać - Jana Rokity, premiera.

Gdzie szukać parlamentarnych "cieni" ministrów? - Wśród naszych szefów i wiceszefów komisji sejmowych - odpowiadają politycy PO.

Nie zawsze to się sprawdza. Wiceprzewodniczącym komisji spraw wewnętrznych i administracji jest Konstanty Miodowicz. Skompromitował się jednak sprawą Jaruckiej i w "gabinecie cieni" za MSWiA odpowiadać ma Marek Biernacki.

Wiceprzewodniczący komisji finansów publicznych Zbigniew Chlebowski i wiceprzewodniczący komisji gospodarki Adam Szejnfeld monitorować mają gospodarkę. Kto, jaki resort - jeszcze nie zdecydowano.

"Cieniem" zdrowia ma być szefowa komisji zdrowia Ewa Kopacz lub posłanka Elżbieta Radziszewska. Edukacji - szefowa sejmowej komisji Krystyna Szumilas. Sprawiedliwości - przewodniczący komisji Cezary Grabarczyk , sportu, któryś z wiceprzewodniczących komisji - Mirosław Drzewiecki lub Roman Kosecki.

"Naturalnym" kandydata na "ministra" obrony narodowej byłby Bronisław Komorowski, ale został wicemarszałkiem Sejmu. Zastąpi go więc zapewne Paweł Graś, szeregowy członek komisji obrony.

Tusk rusza po świętach

Platforma przekłada jednocześnie rajd po Polsce Donalda Tuska i Jana Rokity. Miał się zacząć w końcu listopada. Zacznie się po świętach. - Z powodu zmęczenia materiału, czyli Donalda Tuska, który uczestniczył w prezydenckim maratonie wyborczym - i wyborców, którzy mają już dość politycznych kampanii - wyjaśnia nasz rozmówca z PO.

Wahania co do Mikosza

Platforma waha się też, czy złożyć w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla obecnego ministra skarbu Andrzeja Mikosza - za prywatyzację Jelfy. - Zgoda na to, aby mały litewski Sanitas kupił prawie 48 proc. znacznie większej Jelfy, była błędem. Boimy się jednak, że wotum zrobi złą atmosferę wokół prywatyzacji jako takiej. I to w Sejmie, w którym ma ona wielu przeciwników - mówi polityk Platformy.