O czym debatowano w PO na zamkniętej naradzie

Będziemy twardą opozycją - mówią politycy PO po dwudniowym zgrupowaniu w Ożarowie Mazowieckim. I chcą dwubiegunowej sceny politycznej - wielka PO kontra wielki PiS

Spotkanie parlamentarzystów Platformy w Ożarowie było zamknięte dla dziennikarzy. Zrekonstruowaliśmy je na podstawie opowieści jednego z uczestników. Referat o kryzysie w Platformie wygłosił socjolog Jan Poleszczuk. Według niego Platforma dała się PiS-owi zepchnąć do liberalnego narożnika - stąd przegrane wybory. Ostateczne ciosy zadali jej przed drugą turą wyborów prezydenckich Jacek Kurski za sprawą Tuskowego dziadka, Andrzej Lepper i Radio Maryja.

Tezy te nie wzbudziły kontrowersji. Ale gdy Poleszczuk przestrzegał przed podziałem w PO na liberałów i konserwatystów, gdy przypomniał los UW, zaczęła się krytyka.

Głównym oponentem był Jan Rokita uważany za czołowego konserwatystę na Platformie. Uznał, że podział na konserwatystów i liberałów w PO jest sztuczny, konserwatywna-chadecka PO przeciwstawi się narodowo-socjalnemu PiS, a mniejsze partie są na wymarciu.

Obu liderom, Rokicie i Donaldowi Tuskowi, dostało się od szeregowych posłów za "dworskość". Narzekali, że ci, którzy są powyżej czwartego rzędu foteli w Sejmie, nie mają dostępu do polityków z pierwszych ław. Krytyki było więcej. - Każdy powiedział, co mu na duszy leży, atmosfera się oczyściła - opowiada parlamentarzysta PO.

Nie było mowy o powrocie do rozmów z PiS o rządzie - do tego rozwiązania namawiał tylko jeden poseł Andrzej Sośnierz.

Janusz Palikot powiedział nam po spotkaniu, że Platforma chce być twardą opozycją. Twardą i zreformowaną: z lepszym zapleczem naukowym, rozbudowaną strukturą, sprawniejszym biurem prasowym. PO chce też powołać gabinet cieni, który będzie monitorował rząd.

Jednak na to wszystko potrzeba pieniędzy, a Donald Tusk wciąż sprzeciwia się wzięciu subwencji należącej się PO z budżetu (ok. 20 mln zł rocznie). Ale jest w tym jednak coraz bardziej osamotniony - większość działaczy przypomina, że na finiszu kampanii Platformie zabrakło pieniędzy i nie chcą z tego powtórki.

Platforma już szykuje się do kolejnego wielkiego starcia z PiS - przyszłorocznych wyborów samorządowych. Wcześniej jednak, bo w maju, czeka ją wybór nowych władz.