SLD i SdPl razem do wyborów samorządowych

SLD i SdPl chcą startować razem w wyborach samorządowych. - Potem może jedna lewicowa partia - zapowiada Grzegorz Napieralski, sekretarz generalny Sojuszu. Tylko wspólnie możemy przeciwstawić się rosnącemu w siłę PiS - uważają liderzy obu partii

Cel SLD - za jednym zamachem zmienić skompromitowany wizerunek partii, wygrać wybory samorządowe i wchłonąć słabnącą Socjaldemokrację.

Z kolei SdPl swój interes widzi tak - przyłączyć się do silniejszego, żeby przetrwać na scenie politycznej. Warunki współpracy podyktuje Sojusz, który wprowadził do Sejmu 55 posłów, ma pieniądze i biura. Sytuacja w SdPl jest odmienna: lawinowo odchodzą członkowie, nie wiadomo, czy partia dostanie 5 mln zł subwencji za rok 2004, bo jej sprawozdanie finansowe zawiera poważne błędy. Po przegranych wyborach SdPl likwiduje biura terenowe, utrzymywane dotąd przez 33 posłów.

Apolityczne stowarzyszenie SLD z SdPl

Z secesyjnego pałacyku w centrum Bydgoszczy zdjęto właśnie szyld Socjaldemokracji. Biuro natychmiast zajęło stowarzyszenie Ruch Społeczny Nasza Bydgoszcz. Tworzą go prominentni działacze Sojuszu poprzeplatani ludźmi Marka Borowskiego. Już wiedzą, że za rok pójdą razem do wyborów samorządowych. Mówi informator "Gazety" z władz Sojuszu: - Kluczem do sukcesu w całym kraju mają być lokalne stowarzyszenia, takie jak Nasza Bydgoszcz. Reputacja SLD się poprawia, ale nie na tyle, żeby wygrać pod tym szyldem wybory. Dlatego w każdym większym mieście powstanie stowarzyszenie o lokalnej nazwie. Założenia są takie, żeby stowarzyszenia nie wypowiadały się na tematy polityczne. Interesuje nas lokalność, interwencje społeczne, pomoc ludziom. Będziemy udzielać darmowych porad, organizować dyżury prawników, pomagać w wypełnianiu wniosków o zasiłki.

Sojusz otwiera drzwi i rozdaje karty

W Bydgoszczy przewodniczącą Ruchu Społecznego została Elżbieta Krzyżanowska (była SLD-owskim wiceprezydentem miasta). Na jej zastępców wybrano Jana Mikołajczaka z SdPl i Jacka Bukowskiego, sekretarza kujawsko-pomorskiego SLD.

- Otwieramy drzwi dla banitów z SdPl, ale warunki stawiamy jasno, to Sojusz rozdaje karty - mówi nasz informator. - "Borówki" już się rwą do współpracy. Jeśli chcą nadal funkcjonować w polityce - nie mają innego wyjścia.

W Elblągu Ruch Społeczny SLD jeszcze nie powstał, ale działacze już na niego czekają. Bożena Łopacka znana z walki z siecią Biedronka, startowała do Sejmu z elbląskiej listy SdPl. Dostała 2300 głosów i myśli teraz o starcie do sejmiku warmińsko-mazurskiego.

- SLD zmienia się na lepsze. Z takiego Sojuszu jak jest teraz, Borowski nie musiałby odchodzić - mówi. - Dziś powrót do tej partii nie byłby dyshonorem. Powinniśmy pójść do wyborów razem z SLD.

Razem przeciwko PiS-owi

Oddolne inicjatywy zjednoczeniowe pilotują liderzy obu partii. - Socjaldemokracja boleśnie nas krytykowała, ale Sojusz pokaże, że potrafi wybaczać - mówi Grzegorz Napieralski. - Musimy zjednoczyć lewicę, aby przeciwstawić się rosnącemu w siłę PiS-owi. Może w dłuższym horyzoncie wyjdzie z tego duża lewicowa partia?

- Stosunki stają się coraz cieplejsze, bo Sojusz zmienia się na korzyść - uważa Marek Borowski. - Zbliżeniu sprzyjają też radykalne posunięcia PiS.

- Polityka PiS, który ogranicza prawa jednostki do manifestowania poglądów, a kwestie równouprawnienia płci stawia na dalszy plan, tylko pomaga w jednoczeniu lewicy - dorzuca Jolanta Banach, wiceszefowa SdPl.

Borowski: - Spoiwem lewicowej współpracy mogą być sprawy europejskie, liberalne wartości ideowe, obrona tolerancji i mniejszości oraz sprawy ekonomiczne. Ale mówienie dziś o wspólnej partii jest przedwczesne. Ścieżka do porozumienia jest jeszcze zawalona skałami i śmieciami. Ale my ją właśnie czyścimy i mam wrażenie, że nowe kierownictwo Sojuszu czyni to samo. Przed nami wybory samorządowe.

Krótki historia SdPl

Socjaldemokracja Polska powstała w marcu 2004 roku, a jej założycielami byli politycy SLD i Unii Pracy z Markiem Borowskim na czele. Od początku podkreślali, że chcą zerwać z patologiami nękającymi Sojusz i budować nową lewicę. Nie udało się. Partia nie weszła do Sejmu. Zniknęły partyjne gwiazdy - Anna Bańkowska zerwała z polityką i zajmuje się wnukami, Bogdan Lewandowski wrócił do pracy na uczelni w Toruniu, Joanna Banach pracuje w PCK.