1000 zł becikowego dla każdego?

Becikowe dla każdego. Zapomoga 1000 zł na dziecko bez względu na dochody rodziny. Plus dla najuboższych jeszcze 500 zł dodatku z tytułu urodzenia dziecka. Nad taką propozycją LPR debatował wczoraj Sejm. Dziś głosowanie

Dziś wsparcie po urodzeniu dziecka (500 zł) dostają tylko ci, którzy mają prawo do zasiłków rodzinnych, czyli rodziny z dochodem do 504 zł na osobę. LPR chce do tego zasiłku dodać becikowe, jednorazową zapomogę dla każdego, i to niezależnie od dochodów.

- Trzeba wspierać nie tylko najbiedniejszych, ale rodzinę jako taką, szczególnie wielodzietną - tłumaczył Andrzej Mańka z LPR, sprawozdawca projektu. - Wychowanie trójki dzieci przez ich pierwsze 20 lat życia pochłania milion złotych, nie licząc czasu pracy i nakładów osobistych. 1000 zł to niewielki promil tego - przekonywał. LPR chce też, by gminy same mogły dodatkowo pomagać rodzinom. Rady gmin mogłyby przyznawać swoje becikowe, ile i komu chcą.

Czy becikowe dla każdego przejdzie? Temu pomysłowi sprzeciwiła się PO: - To kolejny niespójny eksperyment, polityczna propaganda. A Polsce potrzeba długofalowej polityki prorodzinnej - krytykował Sławomir Piechota z PO. - Zdumiewa, że i prezes banku, i szkolna sprzątaczka mają dostać po równo.

Proponowanej przez LPR formy becikowego boi się doradca ekonomiczny premiera Marek Zuber. Rozmawialiśmy z nim przed debatą. - Wolałbym na razie 800 zł dla najuboższych. To pochłonęłoby 150 mln zł rocznie. Tysiąc złotych dla każdego może dać nawet do 350-400 mln zł. Nie stać nas teraz na to - powiedział Zuber. - Lepiej byłoby na razie zająć się takim rozwojem gospodarki, byśmy za kilka lat nie dyskutowali, czy nas stać, czy nie, ale ile dać.

W debacie PiS poparł jednak projekt, choć, jak zaznaczył Tadeusz Cymański, PiS z LPR różni się w sprawie becikowego "w szczegółach": - My raczej podnieślibyśmy zasiłek porodowy o 500 zł tym, którzy spełniają kryterium dochodowe [czyli najbiedniejszym] - mówił. - Na ok. 350 tysięcy dzieci rocznie urodzonych w Polsce 70 proc. rodzi się w rodzinach ubogich, pobierających zasiłki.

Małgorzata Olejnik z Samoobrony cieszyła się, że rząd zaczął od pokazania, że nie lekceważy rodziny.

Izabela Jaruga-Nowacka z SLD becikowe nazwała jednorazowym prezentem, który nie wpłynie na zmiany demograficzne. Skrytykowała fakt, że rząd chce je dać wszystkim, także tym, którzy go nie potrzebują. A Sławomir Piechota z PO podkreślił, że LPR nie przedstawiła nawet celów, do jakich miałaby doprowadzić ustawa, np. jaka jest oczekiwana liczba urodzeń.

Kolejne projekty LPR i Samoobrony

W imieniu LPR poseł Mańka zapowiedział wkrótce następne prorodzinne projekty LPR: wydłużenie urlopów macierzyńskich oraz tzw. świadczenie wychowawcze, czyli wypłatę wynagrodzenia minimalnego dla kobiety lub mężczyzny mających powyżej dwójki dzieci, którzy zamiast pracować zawodowo zechcą poświęcić się wychowaniu dzieci. Mówił, że przedstawią też poprawki do ustawy emerytalnej - chcą uzależnić wysokości emerytur od liczby dzieci.

Swoje plany zapowiedziała też Samoobrona. Myśli o: tanich kredytach mieszkaniowych i ustawie zmniejszającej bezrobocie.

Kto według Ciebie powinien otrzymywać ''becikowe''?