Ilu Polaków zginęło, ratując Żydów?

Co zrobić, by Polska nie była postrzegana jako kraj współodpowiedzialny za Holocaust? Instytut Studiów Strategicznych i archiwiści proponują: zbadajmy rzetelnie, ilu Polaków zginęło lub było represjonowanych za pomoc Żydom.

Program pod nazwą INDEX powstał w ubiegłym roku, ale prace rozpoczynają się teraz. Pomysł wyszedł ze środowiska Instytutu Studiów Strategicznych - pozarządowej organizacji z Krakowa zajmującej się głównie stosunkami międzynarodowymi.

- W polskiej historii nadal widnieją haniebne białe plamy. Nie wiemy dokładnie, ilu Polaków w czasie wojny zginęło lub poniosło karę za przyzwoitość. A ma to znaczenie dla naszej narodowej tożsamości - tłumaczy Anna Szymańska-Klich, dyrektor ISS.

W pomysł zaangażowali się pracownicy Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych z Warszawy, którzy rozpoczynają właśnie poszukiwania w archiwach. W pracach pomogą Niemcy, Żydzi z Yad Vashem, IPN. - Informacje o Polakach, którzy pomagali Żydom i zostali za to uhonorowani medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, są powszechnie znane. To sześć tysięcy bohaterów. Ale jestem przekonany, że to zaledwie część. To ostatnia chwila, by poszerzyć naszą wiedzę. Jeszcze moment, a umrą ostatni świadkowie tamtych zdarzeń - mówi prof. Władysław Bartoszewski, przewodniczący rady programowej projektu. Sam Bartoszewski, były więzień obozów koncentracyjnych, już w latach 60. apelował do Polaków o świadectwa bohaterskiej pomocy prześladowanym Żydom.

- Nasz projekt nie jest pomyślany jako przeciwwaga dla Jedwabnego - zapewnia ISS oraz archiwiści. - Tym bardziej że przy okazji poszukiwań na pewno znajdziemy donosy pisane przez Polaków, dowody na kolaborację i szmalcownictwo. Już teraz mamy takie sygnały. Będziemy je ujawniać - mówi Zdzisław Jurkowski, jeden z pomysłodawców. - Ale jeśli uda się nam udowodnić, że tysiące Polaków angażowały się w pomoc Żydom i płaciły za to zdrowiem i życiem, to głosy, które obarczają nas współwiną za Holocaust i obozy koncentracyjne, stracą swoją siłę - dodaje.

Wspiera go prof. Bartoszewski: - Cały czas zdarzają się akty dezinformacji, nie mówię, że celowej. Dla mnie jest ona związana z brakiem źródeł. Jeżeli chcemy zmienić wizerunek Polski, zróbmy to sami. Znajdźmy dokumenty, opublikujmy je. Nikt nie zrobi tego za nas.

W najbliższym czasie archiwiści pojadą do Berlina, Ludwigsburga i Freiburga. Mieszczą się tam zbiory dokumentów niezbadane pod kątem polskich ofiar pomocy Żydom. - Są jeszcze polskie archiwa kościelne, są zbiory IPN, są archiwa na Wschodzie. Wszędzie tam chcemy szukać - wylicza prof. Daria Nałęcz, dyrektor NDAP.

Dokładne dane dotyczące Polaków pomordowanych za pomoc Żydom nie są znane. Prof. Martin Gilbert z Oxfordu, jeden z najbardziej znanych badaczy Holocaustu, szacuje, że liczba ta może sięgać 70 tysięcy. Polscy archiwiści opublikują wyniki swoich swoich prac w Księdze Pomordowanych za Pomoc Żydom. W dalszych planach mają stworzenie muzeum-archiwum poświęconego polskim ofiarom.

Krakowska prezentacja programu zbiegła się z międzynarodową sesją naukową "Fakty i fałsze w powszechnej wiedzy o Holocauście", która przez cały czwartek trwała w Krakowie. Naukowcy dyskutowali między innymi o kliszy "polskich obozów zagłady", dużo uwagi pochłonęły również tematy związane z antysemityzmem w Rosji i na Ukrainie.

Twórcy INDEX-u apelują o udział w projekcie. Bez pomocy świadków zbrodni lub ich rodzin program się nie powiedzie, potrzebne są bowiem nazwiska ofiar bądź inne informacje dotyczące poszukiwanych zdarzeń. W internecie dostępna jest już ankieta dotycząca Polaków prześladowanych za pomoc Żydom. Formularz dostępny jest pod adresami: www.iss.krakow.pl , www.archiwa.gov.pl . Może być wysłany drogą e-mailową bądź pocztą:

ISS, ul. Mikołajska 4, 31-027 Kraków,

NDAP, ul. Długa 6, 00-950 Warszawa, skr. pocztowa 1005.

Konieczny dopisek INDEX.