Również Ukraina blokuje eksport polskich świń

Rozszerza się blokada na eksport polskiej żywności. Od wtorku nie możemy wysyłać świń na Ukrainę

Tym razem decyzję o wstrzymaniu eksportu podjęły nasze władze. Tyle że na prośbę ukraińskich. Rząd wstrzymał we wtorek do odwołania eksport żywych świń na Ukrainę, bo w ostatnim czasie wzrósł on tak bardzo, że władzom w Kijowie wydało się to podejrzane.

- Strona ukraińska podejrzewa, że nie są to polskie świnie tylko sprowadzane z innych krajów, a na to nie mamy zgody. Po zamknięciu przez Rosjan granic dla naszej żywności dmuchamy na zimne. Musimy sprawę dokładnie zbadać - tłumaczy główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski.

Jażdżewski jest przekonany, że w ciągu kilku dni uda się wszystko wyjaśnić i granice otworzyć. Jeszcze w tym tygodniu spodziewa się przybycia do Warszawy ukraińskich służb weterynaryjnych, którym przedstawi plan zabezpieczeń przed "obcymi" świniami.

Istotnie w ciągu ostatniego miesiąca granicę polsko-ukraińską przekroczyło 37 tys. świń. Miesiąc wcześniej zrobiło to tylko ok. 20 tys. sztuk. Jednak tak naprawdę eksport ruszył dopiero od sierpnia, bo wcześniej granice chroniły wysokie cła. Ponieważ na Ukrainie brakuje wieprzowiny - musi ona sprowadzać ok. 40 proc. surowca - w sierpniu cła obniżono do 8 proc. wartości świni. Dla eksportera oznacza to zaledwie ok. 30 gr za kilogram. Eksport ruszył więc lawinowo i zwiększał się z dnia na dzień, bowiem różnice w cenie między świniami w Polsce a na Ukrainie są gigantyczne. U nas we wrześniu rolnicy dostawali niecałe 4 zł za kilogram, na Ukrainie w przeliczeniu wychodziło ok. 7 zł za kilogram. W ostatnim czasie eksport był tak duży, że ceny u naszych sąsiadów spadły do ok. 5,5 zł za kilogram. I to jest - zdaniem eksporterów - prawdziwy powód interwencji ukraińskiej.

- Tam jest ogromny nielegalny import z Argentyny mrożonej wieprzowiny, na czym zarabia mafia. Nie podoba im się, że ceny spadają z powodu naszego eksportu, więc poprzez urzędników zablokowali eksport z Polski - tłumaczy jeden z większych eksporterów na Ukrainę. Jego zdaniem powód, jaki podaje strona ukraińska, jest tylko pretekstem dla blokady, bo nie opłaca się sprowadzać tuczników np. z Danii, by je sprzedać na Ukrainie, gdy właśnie wchodzimy w fazę świńskiej górki i mamy nadmiar coraz tańszego surowca.

I faktycznie od kilku tygodni coraz więcej świń trafia na krajowy rynek i ceny spadają. Do tego tygodnia dość powoli, bo w sumie o 30 gr/kg w ciągu miesiąca. Ale teraz z powodu wstrzymania eksportu do Rosji świnie potaniały o 30 gr w ciągu trzech dni. Zamknięcie granicy z Ukrainą sprawiło, że już wczoraj ceny skupu na wschodzie Polski spadły do 3 zł za kilogram żywej świni. Tymczasem eksperci z Agencji Rynku Rolnego prognozowali, że w grudniu cena spadnie do 3,5-3,8 zł za kilogram. - Jeśli szybko nie ruszy eksport, to udusimy się świniami - ostrzegają.