Jolanta Kluzik-Rostkowska będzie wiceministrem

Jolanta Kluzik-Rostkowska nie będzie pełnomocnikiem rządu do spraw kobiet i rodziny, ale jeszcze w tym tygodniu zostanie sekretarzem stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej - zapowiedział wczoraj premier. Nominację blokują jednak media i politycy związani z Radiem Maryja

Wczoraj opisaliśmy, jak ultrakatolicki "Nasz Dziennik" zaatakował Kluzik-Rostkowską. Poszło o jej wypowiedzi dla tygodnika "Ozon", w których opowiedziała się za refundowaniem przez państwo sztucznego zapłodnienia, metody stosowanej w przypadku niepłodności, a nieakceptowanej przez Kościół.

"Publiczne pieniądze nie mogą być trwonione na niszczące tkankę moralną rodziny, a w konsekwencji całego społeczeństwa, poprawne politycznie doktrynerskie eksperymenty" - przestrzegali dziennikarze "Naszego Dziennika". Po tym artykule Kluzik-Rostkowska - wbrew wcześniejszym zapowiedziom rzecznika rządu Konrada Ciesołkiewicza - nie otrzymała nominacji na ministerialne stanowisko. W poniedziałek miała zostać pełnomocnikiem rządu do spraw kobiet i rodziny. - Premier musi się spotkać z kandydatką i wyjaśnić pewne kwestie - tak zwłokę tłumaczył nam rzecznik.

Sam Marcinkiewicz stwierdził wczoraj, że do spotkania jeszcze nie doszło, bo "Kluzik-Rostkowska przebywa za granicą". Sprawdziliśmy - pełnomocnik rzeczywiście była w USA, ale w zeszłym tygodniu. W poniedziałek wróciła już do pracy w warszawskim ratuszu.

Premier ma teraz twardy orzech do zgryzienia. Kluzik-Rostkowska jest bliską współpracownicą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ale nie akceptuje jej ojciec Rydzyk, a co za tym idzie, duża część posłów PiS goszczących w Radiu Maryja oraz popierających rząd parlamentarzystów LPR. Ci ostatni zwołali wczoraj konferencję prasową i zażądali od Marcinkiewicza niepowoływania Kluzik-Rostkowskiej.

Mało tego - do ataków dołączyło też Radio Maryja. Na falach rozgłośni głos zabrał profesor Janusz Kawecki, szef zespołu wspierającego Radio Maryja, najbardziej zaufany współpracownik ojca Rydzyka. - Jak można przedstawiać się, że jest się katolikiem i później prezentować postawę niekatolicką? - pytał w audycji "Aktualności dnia". Zaraz potem Urszula Krupa, lekarz i eurodeputowana (wybrana z listy LPR), stwierdziła: "Stosowanie metody in vitro jest szkodliwe dla zdrowia i niemoralne. To jest po prostu użycie dzieci, które chce się spreparować w probówce, ponieważ chce się je mieć. Nie dlatego, że chce się powołać do życia człowieka i żeby ten człowiek był osobą, która jest centrum, tylko potrzebne mi jest dziecko do zaspokojenia własnej chęci, własnych zachcianek, do własnych jakichś celów. (...) Czy zwyciężą liberałki z panią Moniką Olejnik i Kluzik-Rostkowską, czy zwycięży stanowisko ochrony zdrowia i życia kobiet, godności człowieka?" - pytała europosłanka.

Wszystko wskazuje na to, że "zwyciężą liberałki". - Jestem umówiony z Joanną Kluzik-Rostkowską na powołanie jej na podsekretarza stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej - powiedział premier po wczorajszym posiedzeniu rządu. - Cieszę się, że tę całą medialną otoczkę przy powoływaniu wiceminister będziemy mieli już za sobą i będzie ona mogła od razu przystąpić do pracy, już bez zbędnych, a czasem w takich wypadkach koniecznych medialnych zawirowań.

Szef rządu zapowiedział, że nominację wręczy jeszcze w tym tygodniu.

Dotychczasowe decyzje personalne PiS odpowiadają mi