Opolskie PO chce z PiS

Lokalni działacze opolskiej Platformy odrzucają decyzję władz krajowych PO o przejściu do opozycji. Żeby zażegnać pierwszy w kraju rozłam w łonie PO, centrala wysyła dziś do Opola Bronisława Komorowskiego

Tydzień temu opolscy szefowie powiatowych struktur i członkowie rady regionalnej przyjęli uchwałę, w której domagali się ponownych negocjacji z PiS. I ani myślą poprzeć uchwały rady krajowej o przejściu PO do opozycji.

Bogusław Wierdak, przewodniczący powiatowej PO w Nysie, wyjaśniał: - Obiecywaliśmy, że utworzymy koalicję z PiS, że zajmiemy się gospodarką. W opozycji niczego nie zdziałamy.

W kuluarowych rozmowach działacze przyznawali, że mają dość bycia od czterech lat w opozycji, że wielu liczyło na wpływy i posady, bo w końcu na Opolszczyźnie to ich partia wygrała wybory, a nie PiS.

Za szybkim podjęciem negocjacji z PiS są m.in. prezydent Opola Ryszard Zembaczyński i kilku miejskich radnych PO.

Przeciwko czwórka opolskich posłów, którzy twierdzą, że doły nie widzą, że to de facto PiS zerwał rozmowy.

Uchwała opolan trafiła w ręce szefa partii Donalda Tuska we wtorek wieczorem. Według naszych informacji Tusk zrobił za nią awanturę liderowi opolskiego PO, posłowi Leszkowi Korzeniowskiemu.

- Porozmawialiśmy sobie długo. Całą rzecz wziąłem na siebie - mówi Korzeniowski. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że o mały włos nie wyleciał z partii.

Korzeniowski zapewnia, że będzie teraz jeździł po terenie i przedstawiał argumenty władz PO za pozostaniem w opozycji.

Tusk uznał jednak, że Korzeniowski sam może sobie nie poradzić w jednoczeniu mocno podzielonej opolskiej struktury, i wysyła dziś na Opolszczyznę Bronisława Komorowskiego.

O tym, że będzie miał trudne zadanie, świadczy to, że zwolenników dogadania się z PiS nie zmroziło nawet sejmowe wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym dał on jasno do zrozumienia, że koalicji z PO nie chce.

Prezydent Zembaczyński mówi: - Widzimy i słyszymy, że ta koalicja nie ma praktycznie szans, ale rozum mówi, by o nią walczyć, bo to najlepsze dla kraju. To obiecywaliśmy wyborcom.

Podobnie Janusz Kowalski, jeden z najlepszych opolskich radnych, kiedyś wyrzucony z PiS: - Dla dobra państwa najlepsza jest koalicja PO i PiS. Emocje i urazy tylko nas od niej oddalają. To trzeba zmienić, bo współpraca tych partii jest wszystkim potrzebna.