Nie tego oczekiwali wyborcy - mówią lokalni działacze

Zapytaliśmy lokalnych działaczy podkarpackich PO i PiS, jak oceniają kryzys w rozmowach koalicyjnych o wspólnym rządzie

Adam Pęzioł, PO (Krosno)

To wielka szkoda, że nie udało się skonstruować koalicji rządowej PO-PiS. Po raz pierwszy od kilkunastu lat mieliśmy szanse na zbudowanie realnej i silnej większości w parlamencie. Ta większość w sposób stabilny mogła podejmować najtrudniejsze działania, np. zmianę konstytucji czy duże reformy podatkowe. Nie spodziewałem się, że po dwóch latach rozmów o kolacji PiS może nie dotrzymać elementarnych reguł postępowania przy jej tworzeniu, że w Sejmie i w Senacie dojdzie do tak gorszących scen. Myślę, że wyborcy oczekują jednak wzniesienia się ponad takie rzeczy, bo po raz pierwszy od kilkunastu lat spotykam ludzi autentycznie zmartwionych. Nie złych, nie oburzonych, ale zmartwionych. W tym sensie, bez względu na to, czyja jest wina pierwotna, w ich oczach przegraliśmy wszyscy. Dlatego apeluję do liderów PiS o wyobraźnię. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy koalicja rządowa PO-PiS powstanie. Będzie musiała powstać w chwili tworzenia przyszłorocznego budżetu.

Jacek Adamowicz, PiS (Rzeszów)

Ja jeszcze nie przekreślam możliwości powstania koalicji PO-PiS. Wierzę, że obie partie stwierdzą, że nie ma innej możliwości, bo rząd ekspercki jest tylko chwilowy i na pewno takiego nie oczekiwali wyborcy. Oni pamiętają o naszych zobowiązaniach, głosując na PiS czy na PO, wiedzieli że będzie koalicja. Widząc, że tworzy się rząd mniejszościowy, będą rozczarowani, dlatego nasi przywódcy muszą się dogadać.