Martwe ptaki w Śmiłowie

W pobliżu zakładów Farmutil Henryka Stokłosy padło sześć gawronów i kruków oraz orzeł bielik. To trzeci martwy orzeł w Śmiłowie w tym roku

Martwego orła bielika znalazł myśliwy na łowisku, które sąsiaduje z zakładami utylizacyjnymi Farmutil byłego senatora Henryka Stokłosy. Poza orłem padło też sześć ptaków z rodziny krukowatych. - Według świadków orzeł usiadł na płocie ogradzającym zakłady Farmutil i nagle padł. Był bardzo osłabiony, ale nie wiemy dlaczego - mówi Marek Kryda z Instytutu Ochrony Zwierząt.

Orzeł bielik i pozostałe ptaki nie mają ran. Zbada je Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach.

- W Śmiłowie ktoś systematycznie truje ptaki - uważa Tadeusz Mizera, ornitolog z Akademii Rolniczej w Poznaniu. Zaznacza jednak, że ptaki nie mogły zatruć się padliną. Orły i krukowate to bowiem padlinożercy.

To trzeci lub czwarty orzeł, który w ciągu ostatniego roku zginął w Śmiłowie w niewyjaśnionych okolicznościach.

Rzecznik Farmutilu Marek Barabasz dowiedział się o znalezieniu martwego orła od dziennikarza "Gazety". - Nie wiem, jak on się tam znalazł. Ale jak ktoś go tam przywiózł, to mógł nam powiedzieć, my byśmy go zutylizowali - zaproponował.