Co z biurem ds. równego statusu kobiet i mężczyzn?

80 organizacji pozarządowych protestuje przeciw planom likwidacji biura pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. I grozi, że jeśli zniknie, zaskarżą tę decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

List adresowany do premiera Marcinkiewicza podpisali przedstawiciele organizacji kobiecych, broniących praw człowieka, działających na rzecz osób starszych, żydowskich, romskich, walczących z dyskryminacją homoseksualistów. "Pragniemy stanowczo zaprotestować przeciwko planom likwidacji tej instytucji, która jak żadna inna skutecznie wdrażała perspektywę równych szans w działania polskich władz publicznych" - napisali. - W liście przypominamy nowym władzom, że stworzenie urzędu walczącego z dyskryminacją to obowiązek wynikający z międzynarodowych umów i dyrektyw unijnych. Jeśli Polska te warunki złamie, Komisja Europejska może nałożyć na nas wysokie kary finansowe. To spotkało już m.in. Austrię i Grecję, a ostatnio Czechy - mówi Robert Biedroń, szef Kampanii przeciw Homofobii, która także podpisała protest.

Sylwia Spurek, prawniczka z sekretariatu pełnomocnika rządu ds. równego statusu dodaje: - Do tej pory biuro pozyskało z unijnych funduszy kilkanaście milionów na projekty wyrównujące szanse dyskryminowanych grup, zwłaszcza na poprawę sytuacji kobiet na rynku pracy. To ogromna kwota w porównaniu z niespełna dwumilionowym budżetem biura. W ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieć do dyspozycji jeszcze ponad 50 mln zł z UE. Pełnomocnik ds. równego statusu byłby gwarancją, ze te pieniądze zostaną wydane na takie projekty, które rzeczywiście będą wspierać wyrównywanie statusu kobiet i mężczyzn - zaznacza.

- Jesteśmy pełni obaw. Słyszymy, jak nowy premier określa homoseksualistów jako "nienormalnych". Prezydentem kraju został Lech Kaczyński, który jako prezydent Warszawy nie dopuścił do marszu poparcia dla równych praw homoseksualistów. Utrzymanie biura ds. równego statusu dałoby nam większą pewność, że w przyszłości zasada równych praw będzie przestrzegana - dodaje Biedroń.

PiS i PO nie poinformowały jeszcze oficjalnie o swoich planach co do biura ds. równego statusu płci. Z rozmów z politykami PiS wynika jednak, że biuro zostanie zlikwidowane, a powołany zostanie pełnomocnik ds. kobiet i rodziny. Do tego stanowiska przymierzana jest Joanna Kluzik-Rostkowska, która identyczną funkcję pełniła w warszawskim ratuszu. Rostkowska zaznacza jednak, że żadnej propozycji jeszcze nie dostała.

List organizacji pozarządowych poza Marcinkiewiczem dostał także Jan Rokita i komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i równych szans Vladimir Spidla. Koalicja PO-PiS na protest jeszcze nie odpowiedziała. Autorzy listu zapowiadają, że gdyby doszło do likwidacji biura ds. równego statusu, natychmiast zwrócą się o interwencję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.