Młody szef mafii pruszkowskiej zatrzymany, starzy znów oskarżeni. Pruszków na kolanach

Centralne Biuro Śledcze uderzyło wczoraj w nowy zarząd mafii pruszkowskiej. Nad ranem zatrzymano Adama D. ps. "Młody Wańka" i dziewięciu jego zaufanych ludzi. Po południu stołeczna prokuratura apelacyjna wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 57 oskarżonym "pruszkowiakom"

Ten dzień gangsterzy z "Pruszkowa" pamiętać będą tak jak 25 sierpnia 2000 r., gdy CBŚ urządziła pierwszą wielką obławę na członków najpotężniejszego gangu w Polsce. Efekty tamtej akcji przyszły po latach. W 2004 r. "Bolo", "Kajtek", "Parasol", "Wańka", "Malizna", czyli tzw. stary zarząd, skazani zostali za założenie i kierowanie związkiem przestępczym. Potem CBŚ regularnie wyłapywał tzw. młody Pruszków, czyli ich następców.

Zainwestowali w meble

35-letniego "Młodego Wańkę" antyterroryści wyciągnęli wczoraj rankiem z mieszkania przy ul. Żelaznej w Warszawie. Był kompletnie zaskoczony, nie stawiał oporu. - Jestem porządnym biznesmenem - mówił, kiedy zakładano mu kajdanki. W tym samym czasie inne grupy szturmowe policji zatrzymywały w stolicy i Ożarowie dziewięciu jego wspólników. W ręce funkcjonariuszy wpadł m.in. Robert B. ps. "Bedek" uważany za szefa gangu ożarowskiego. To on przejął interesy po zastrzelonym Andrzeju K. ps. "Pershing", nieżyjącym bossie Pruszkowa.

- "Młody Wańka" i "Bedek" są podejrzani o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wyłudzenie towarów na ponad 6 mln zł - ujawnił prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Na Śląsk przywieziono ich w silnie ochranianych konwojach. Dzisiaj sąd zadecyduje o aresztowaniu.

Z naszych informacji wynika, że Adam D. ps. "Młody Wańka" kontrolę nad "Pruszkowem" przejął w 2000 r., kiedy CBŚ zatrzymało tzw. stary zarząd gangu. Wtedy za kraty trafili m.in. jego ojciec (Leszek ps. "Wańka") i wujek (Mirosław ps. "Malizna). Zdaniem prokuratury "Młody Wańka" i jego współpracownicy przejęli w całym kraju kilka firm. Interesowały ich wyłącznie te, które płaciły podatki, nie miały zaległości w ZUS-ie, nie figurowały w rejestrze dłużników. - Taka przeszłość biznesowa usypiała czujność kontrahentów - mówi nasz informator.

W latach 2000-2001 te firmy zamawiały na odroczony termin płatności drogie meble, po czym sprzedawały je na boku i nie spłacały zobowiązań. Ofiarą "Pruszkowa" padła m.in. fabryka w Swarzędzu oraz firma Kler. Policja przypuszcza, że cześć tych pieniędzy mogła pójść na obronę przed sądem "Wańki" i "Malizny".

Młodzi ławą do sądu

Niektórzy "starzy pruszkowiacy" już szykowali się do wyjścia na wolność. Wyroki za kierowanie związkiem przestępczym sięgały sześciu i pół, siedmiu lat (za kratami są już ponad pięć). "Parasol", "Bolo", "Kajtek" szybko nie wyjdą. Warszawska prokuratura apelacyjna zakończyła wczoraj śledztwo, w którym tej trójce i 54 innym osobom stawia łącznie 121 zarzutów.

Tym razem "zarząd" i inni "pruszkowiacy" odpowiedzą za konkretne przestępstwa z lat 1995-2003: "Parasol" za podżeganie do zabójstwa gangstera z Grodziska Maz. (za co grozi nawet dożywocie), zrabowanie 200 tys. zł firmie Max Trade i nieudany napad na konwój pieniędzy dla Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego, także sprzedaż pistoletu maszynowego skorpion (z 1995 r.), "Bolo" za jeden napad rabunkowy; "Kajtek" za sprzedaż skorpiona oraz 100 g kokainy.

Najwięcej zarzutów postawiono "pruszkowiakom" średniego szczebla, zwłaszcza Marcinowi B. (kilka stron zarzutów), "Fabianowi", "Kotletowi", "Burzynowi" itd. - Typowa gangsterka - mówi o zarzutach prokurator znający sprawę i wylicza: - Napady rabunkowe, porwania, handel narkotykami.

Listę świadków otwiera jak w większości "pruszkowskich" spraw Jarosław S. "Masa", świadek koronny nr 1 w Polsce. Choć w tej akurat sprawie najwięcej miał do powiedzenia inny zwerbowany przez CBŚ i prokuraturę gangster Jacek R. ps. "Sankul" z "młodego Pruszkowa". Pewnie dlatego "młodzi" stanowią większość z 57 oskarżonych, w tym jest 37, którzy na proces czekać będą w więzieniach i aresztach.