Piekło kobiet w Trzecim Świecie

Nękane chorobami, niepiśmienne i pozbawione praw politycznych - przerażający obraz sytuacji kobiet w najbiedniejszych krajach świata maluje raport opublikowany przez ONZ

Pół miliona kobiet na świecie umrze w tym roku podczas porodu, niemal wszystkie w państwach, gdzie panuje skrajne ubóstwo. W Sudanie powikłania w wyniku ciąży lub porodu są przyczyną śmierci co dziewiątej kobiety, tymczasem w krajach wysoko rozwiniętych zdarza się to raz na 2800. Zgon matki sprawia, iż niemowlę ma kilka razy mniejsze szanse na przeżycie. W Afryce Subsaharyjskiej śmiertelność wśród dzieci do lat pięciu jest 20 razy wyższa niż w Europie, w płd. Azji blisko dziesięć razy wyższa. To jedne z wielu zastraszających danych pochodzących z najnowszego raportu Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA).

Płeć zaniedbana

Raport jest dziełem ponad 250 ekspertów, których trzy lata temu poproszono, aby przedstawili swoje propozycje ograniczenia biedy na świecie. Dziś co drugi mieszkaniec planety musi przeżyć dzień za mniej niż dwa dolary. Jednak w roku 2015 ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie ma być o połowę mniej niż na początku XXI wieku.

Taką obietnicę, niektórzy mówią - obiecankę, złożyli przywódcy 189 państw podczas Szczytu Milenijnego zwołanego w 2000 roku przez ONZ. Bogaci przyrzekli wtedy biednym, że przekażą im więcej funduszy na rozwój, ci drudzy zaś zadeklarowali, że będą efektywnie wydawali pieniądze. Co to jednak znaczy efektywnie? W co zainwestować pomoc, by jak najszybciej pokonać ubóstwo?

Propozycja autorów raportu dla krajów biednych brzmi: jeśli chcecie przegnać biedę, najpierw poprawcie sytuację kobiet. Jest ona bowiem dramatyczna. Kobiety są dyskryminowane nie tylko pod względem praw obywatelskich i politycznych, ale także w dostępie do opieki zdrowotnej i edukacji, odmawia im się uczestnictwa w życiu publicznym, masowo narusza ich godność.

Płeć schorowana

Jednym ze skutków ignorowania potrzeb kobiet są trapiące je powszechnie choroby - podkreślają uczeni. Aż co trzecia kobieta w wieku 15-49 lat, czyli łącznie ponad pół miliarda, ma kłopoty ze zdrowiem reprodukcyjnym. Najczęstsze dolegliwości to zaburzenia dojrzewania i miesiączkowania, krwawienia z dróg rodnych, stany zapalne narządów rodnych, problemy hormonalne. W najbiedniejszych krajach na schorzenia te cierpi większość kobiet. Wiele umiera, nie doczekawszy się diagnozy lekarskiej.

Przyczyny tego haniebnego - zdaniem autorów raportu - zjawiska to: chroniczne niedożywienie w dzieciństwie, niski poziom higieny i profilaktyki zdrowotnej, brak systemu opieki zdrowotnej dla kobiet, często wynikający z kompletnego ignorowania ich potrzeb. Do tego dochodzi wysokie ryzyko chorób zakaźnych roznoszonych drogą płciową. W krajach biednych najgroźniejszy jest naturalnie AIDS. Od kilku lat obserwuje się feminizację tej epidemii w Afryce, Azji i Ameryce Środkowej. Wirus HIV rozprzestrzenia się błyskawicznie wśród młodych kobiet - to one przeważają wśród zakażonych mających 18-24 lata.

Płeć bita i zabijana

Zdrowiu kobiet zagraża też przemoc - stwierdza raport UNFPA. Powołuje się na liczne badania nad agresją w rodzinie, z których wynika, że przeciętnie co trzecia kobieta była bita lub zmuszana do odbycia stosunku płciowego wbrew własnej woli. Agresorem był przeważnie ktoś z domowników. I niemal zawsze uchodziło mu to na sucho.

"Agresja wobec płci żeńskiej jest głęboko zakorzeniona w wielu kulturach. Uważa się, że mąż ma prawo uderzyć żonę, jeśli ta odmówiła seksu lub też nie przygotowała posiłku. Np. w Egipcie taki pogląd wyznaje 94 proc. kobiet" - piszą autorzy raportu. Przywołują badania wykonane w 2004 r. na zlecenie WHO, które wykazały, że wśród kobiet w wieku 15-44 lat przemoc pochłania tyle samo ofiar ile nowotwory.

Bite są nawet kobiety w ciąży. "Jedna na cztery była przynajmniej raz przedmiotem fizycznej agresji" - twierdzą naukowcy. Zdarzają się przypadki zakatowania na śmierć. W niektórych rejonach Indii - jak wykazują dane International Center for Research on Women - ciężkie pobicie jest przyczyną co szóstego zgonu kobiety ciężarnej. Z kolei relacje zebrane w Chinach i Ugandzie pokazują, że choć kraje te są odległe od siebie geograficznie i kulturowo, w obu co trzeci przypadek aborcji został wymuszony siłą przez partnera.

Dyskryminacja kobiet zaczyna się już w matczynym łonie i czasami przybiera formę eksterminacji - alarmuje raport. "W niektórych społecznościach dziewczynki są uznawane za zbędne obciążenie dla rodziny. Panuje przekonanie, że istnieje tylko jedna wartościowa płeć - męska, drugiej więc trzeba się pozbyć" - piszą autorzy raportu. Tak jest m.in. w Azji, gdzie "brakuje" obecnie ok. 60 mln dziewczynek. Co się z nimi stało? Uśmiercono je albo dokonując aborcji ze względu na niewłaściwą płeć, albo już po urodzeniu, porzucając lub zagładzając na śmierć.

Płeć wydana za młodu

Zdrowiu kobiet zagraża też przedwczesne zamążpójście. Według autorów raportu w ciągu najbliższych dziesięciu lat zostanie do tego zmuszonych ok. 100 mln nieletnich dziewcząt. W niektórych krajach jest to powszechny proceder. Dziewczęta pochodzą zwykle z bardzo ubogich rodzin. Po ślubie przestają chodzić do szkoły, za to zaczynają szybko rodzić dzieci. Często też stają się ofiarami przemocy seksualnej, a wiele z nich zostaje zakażonych przez mężów kiłą lub wirusem HIV.

Raport ocenia, że co roku ok. 14 mln dziewcząt w wieku 15-19 lat zostaje matkami. W Nigrze ponad połowa dziewcząt rodzi dziecko, zanim sama dorośnie, w Kenii i Tanzanii - 40 proc. Tymczasem zbyt wczesna ciąża to wielkie ryzyko dla zdrowia. "Prawdopodobieństwo śmierci podczas porodu jest w przypadku nieletniej dwa razy większe niż w przypadku dwudziestolatki. Jeszcze większe jest ryzyko groźnych powikłań, które wprawdzie nie kończą się śmiercią, lecz są przyczyną wieloletnich cierpień".

Jednym z takich schorzeń jest przetoka, czyli ciągłe wyciekanie moczu rozwijające się w następstwie ciężkiego porodu. Tej dolegliwości można zapobiegać lub też leczyć ją chirurgicznie - tak postępuje się w krajach zamożnych. W krajach biednych cierpi na nią aż 2 mln młodych kobiet. "Nie tylko nie są leczone, ale wszyscy, łącznie z najbliższymi, odsuwają się od nich" - zwracają uwagę uczeni.

Śmiertelne żniwo zbierają też aborcje. Rocznie wykonuje się ok. 19 mln takich zabiegów w niebezpiecznych warunkach.

Nie ma bogactwa bez równości

Właściwie każdy akapit raportu UNFPA prezentuje kolejne zatrważające przykłady prześladowania i upokarzania kobiet. Publikacja zwraca uwagę m.in. na rosnące rozmiary niewolnictwa seksualnego. Eksperci oceniają, że w zeszłym roku zmuszono do prostytucji prawie milion kobiet. Piętnują też takie barbarzyńskie, lecz zakorzenione w tradycji i uznawane za normalne praktyki, jak eliminacja wdów czy też okaleczanie lub wycinanie kobiecych narządów płciowych.

"Kraj, w którym kobiety nie są traktowane na równi z mężczyznami, nigdy nie wyjdzie z ubóstwa" - stwierdzają na koniec. "Dlatego właśnie wojnę z biedą należy rozpocząć od inwestycji w zdrowie kobiet oraz w ich edukację. Chore, niewykształcone, pozbawione praw politycznych i obywatelskich kobiety to także chore rodziny i biedne państwa" - tłumaczą.

Czy rady ONZ-owskich ekspertów przypadną do gustu krajom, które mają być beneficjentami międzynarodowej pomocy? Raport UNFPA, wskazując na równość płci jako na konieczny warunek rozwoju ekonomicznego, wyraźnie opowiada się po stronie zachodniego systemu wartości. Teza, że droga do bogactwa wiedzie przez emancypację kobiet, może się jednak okazać rewolucyjna dla wielu społeczności, w których płeć żeńska jest wciąż uznawana za gorszą. Twórcy raportu zdają sobie sprawę z tego, że bariery kulturowe będą trudne do pokonania. "Potrzebna będzie zmiana tych systemów wartości, które utrwalają i legitymizują dyskryminację" - konkludują autorzy.

Cały raport na stronie: http://www.unfpa.org/swp/swpmain.htm

Inne przydatne linki:

- International Center for Research on Women: http://www.icrw.org

- Center for Health and Gender Equality: http://www.genderhealth.org

- Centre for Development and Population Activities: http://www.cedpa.org