Lech Kaczyński w Krakowie

Młodzież, inteligencja, ?Solidarność?, msza w Łagiewnikach. Wszędzie uznanie dla III RP, podkreślenie sukcesu wstąpienia Polski do UE, dystansowanie się od brudnej kampanii - Lech Kaczyński weekend spędził pod Wawelem

W Krakowie komentowano: "złagodniał". Nawet na zaczepki słuchaczy Radia Maryja prowokujące do wzięcia w obronę "uciskane radio" i "odpowiednie państwowe regulacje, które miałyby rozgłośni pomóc" kandydat PiS odpowiadał pogodnie i z dystansem: - Nie życzę nikomu, żeby obudził się w kraju, w którym to państwo dyktuje, co pisać i mówić w mediach.

Fińska Nokia, francuska muzyka, polski bigbit

Lech Kaczyński w Krakowie kończył swój objazd po południu Polski, czyli regionie, w którym w pierwszej turze miał największe poparcie. W Krakowie jednak z Donaldem Tuskiem przegrał. - W polskich mediach jest powszechne i właściwie bezkrytyczne przekonanie o skuteczności liberalnej gospodarki. To przekłada się na myślenie polskiej inteligencji i stąd mój słabszy wynik w takich miastach jak Kraków - tłumaczył na spotkaniu z młodzieżą.

W Klubie Pod Jaszczurami otoczony młodymi ludźmi (głównie z partyjnej młodzieżówki) przekonywał do gospodarki "solidarnej", ale "dynamicznej". - Nasi partnerzy z Platformy mówią o obniżeniu podatków. Ma to załatwić wszystko. Nasz program jest bardziej konkretny: stawiamy na małych i średnich przedsiębiorców, którzy za każde stworzone nowe miejsce pracy zapłacą mniejszy podatek CIT. Oczywiście potrzeba nam i wielkich firm, z narodową tożsamością. Takich jak fińska Nokia.

Obiecywał tanie mieszkania ("jeśli kogoś stać na zapłacenie 500 zł raty kredytu, to powinno wystarczyć; państwo zapłaci odsetki"), a mówiąc o szkole, podkreślał, że nikomu nie może ona narzucać światopoglądu ("choć powinna wychowywać ludzi z krajem związanych"). Po pytaniu o hobby opowiedział m.in. o ulubionej muzyce: - Jestem z pokolenia bigbitowego, więc lubię posłuchać polskich zespołów sprzed kilkudziesięciu lat. Poza tym muzyka francuska, ale lubię i Wysockiego, i Chór Aleksandrowa. To pokazuje, że nie jestem rusofobem - żartował.

Koalicja z PO powstanie

Ważnym punktem weekendu kandydata było sobotnie spotkanie z krakowskimi intelektualistami.

- Jeśli ta ostra kampania rozbije koalicję PO-PiS, to biada Polsce - przestrzegał prof. Jan Prokop.

- Według mnie koalicja ta będzie rządzić - oceniał Kaczyński. Winą za zaostrzenie kampanii obarczył lewicę, która ustalała daty wszystkich wyborów na jesień.

Naukowcy usłyszeli później, że studia powinny być bezpłatne, że prezydentura polityka PiS gwarantuje większe nakłady na kulturę ("za mojej kadencji w Warszawie podwoiłem budżet na kulturę") i zachowanie państwowego mecenatu w kulturze ("prywatny sprawdził się tylko umiarkowanie").

Wieczorem w sobotę Lech Kaczyński złożył kwiaty pod pomnikiem "Solidarności" w Nowej Hucie, a w niedzielę - razem z Aleksandrem Kwaśniewskim i Donaldem Tuskiem - uczestniczył we mszy w Łagiewnikach. Prezydenci i kandydaci przekazali sobie znak pokoju. Później zjedli razem obiad.