Sondaż pięciu narodów: nie boimy się Europy

Polacy ulegają eurolękom mniej niż Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi. Wierzymy też, że UE lepiej rozwiąże nasze problemy. Największym narodom Europy daleko do euroentuzjazmu. Wyjątek to Hiszpanie. Za to nam mniej podoba się pomysł powołania europrezydenta

Sondaż pięciu narodów dla telewizji Arte, pod patronatem wielkich europejskich gazet ("El Pais", "Guardian", "Le Monde", "Gazeta Wyborcza" i "Die Zeit") przeprowadzono miesiąc temu w pięciu największych krajach Europy (poza Włochami). Badano europejskie postawy i wartości.

Badanym przedstawiono m.in. kilkanaście problemów, pytając każdorazowo, czy lepiej rozwiązywać go na poziomie krajowym, czy europejskim. Pomimo krótkiego stażu w Europie (a może właśnie dlatego), to Polacy częściej niż Hiszpanie, Niemcy i Francuzi wybierali poziom unijny jako bardziej skuteczny.

Zdaniem wszystkich badanych na poziomie UE lepiej walczyć z terroryzmem, rozwijać naukę i dbać o czyste środowisko. Poszczególnym krajom natomiast warto zostawić opiekę socjalną, finanse i sprawy życia rodzinnego (adopcje, rozwody, małżeństwa homoseksualne itd.).

Tożsamość mamy silną

Eurosceptyczni Anglicy, jako jedyny naród, w każdej sprawie wierzą w większą skuteczność polityki krajowej. W przypadku Anglii i Polski najwyraźniej przy tym wystąpił efekt wieku: młodsi badani ufają w rozwiązania unijne znacznie częściej niż starsi.

Europejczycy są zgodni, że Unia otworzyła ich kraje na świat i dała im większe poczucie wolności.

Gorzej wypadła ocena materialnej strony życia. Zdaniem większości Francuzów i Polaków za sprawą UE żyje im się gorzej; w Niemczech jest tu równowaga. Lepiej swój poziom życia oceniają Brytyjczycy, a rewelacyjnie Hiszpanie.

Nie ma też zachwytów nad wpływem UE na gospodarkę kraju; tu znów najbardziej krytyczni są Polacy i Francuzi.

Europejczycy, z wyjątkiem Niemców, sądzą, że obecność w Unii zmniejsza wagę ich kraju w świecie; chodzi pewnie o mniejszą samodzielność polityczną. Oceniają tak i Polacy, choć to członkostwo w UE pomogło nam np. w obronie demokracji na Ukrainie.

Poza Hiszpanami wielkie europejskie narody widzą zagrożenie swej narodowej i kulturowej tożsamości. Ale najrzadziej boją się tego Polacy!

I to również my - pytani, co nam się z Europą kojarzy - najrzadziej wybieramy hasła eurosceptyków: "utrata tożsamości narodowej" (tylko 5 proc.) i "utrata suwerenności" (4 proc.). W innych krajach takie eurolęki wyrażała jedna piąta.

A gdy pytano, czy problemy terroryzmu, bezrobocia, edukacji lepiej rozwiązuje sam kraj czy Unia - Polacy wykazali największą wiarę w Europę!

Nie palimy się jednak do dalszej integracji. Prezydenta Europy chciałoby np. 51 proc. Francuzów, ale tylko 26 proc. Polaków. Bardziej eurosceptyczni, jak w całym sondażu, są tylko Anglicy.

Armia tak, prezydent raczej nie

Wśród pomysłów na większą integrację Europy najbardziej spodobały się wspólna waluta we wszystkich krajach UE oraz utworzenie europejskiej armii. Połowa jest za powołaniem europejskiego ministra spraw zagranicznych, najmniej, ale i tak sporo (42 proc.) chce prezydenta Europy. Najbardziej skorzy do pogłębiania integracji byli tym razem Francuzi, najmniej - oczywiście - Anglicy.

Polacy raczej w niskich stanach średnich, ale z jednym wyjątkiem - armii europejskiej, która podoba się 68 proc. naszych rodaków. Armia europejska więcej zwolenników ma tylko wśród Francuzów. Natomiast tylko jedna czwarta Polaków chciałaby europrezydenta, dwa razy rzadziej niż Hiszpanie, Francuzi czy Niemcy.

Z czym się Europa kojarzy

Zapytani, co im się kojarzy z Europą, badani wybierali najczęściej po prostu euro (60 proc.) oraz swobodę podróżowania, pracy i studiowania (51 proc.). U Polaków ta kolejność się odwróciła - swobodę podróży, pracy i studiów wybrało 47 proc., euro - 43 proc.

Wśród dalszych skojarzeń znalazły się: pokój (najczęściej wskazywali na niego Francuzi i Europejczycy starsi), różnorodność kulturowa (Hiszpanie).

Potem były skojarzenia negatywne: marnotrawstwo pieniędzy (Niemcy), bezrobocie (znowu Niemcy), technokracja (Hiszpanie, Niemcy).

Na szarym końcu eurolęki: utrata tożsamości narodowej i utrata suwerenności (po 17 proc. wśród wszystkich badanych). Wbrew stereotypom najrzadziej na takie skojarzenia wskazywali Polacy (odpowiednio 5 i 4 proc.), co może oznaczać, że straszenie Europą w Polsce nie powiodło się.

Rynek - demokracja - prawa człowieka

Które wartości są najbardziej europejskie? Badani wybierali spośród siedmiu. Wygrała trójka: przywiązanie do gospodarki wolnorynkowej, wartości demokratyczne, szacunek dla osoby ludzkiej i praw człowieka (każdą z tych wartości wskazywała połowa badanych, wśród Polaków mniej - jedna trzecia).

Rzadziej wybierano: troskę o zapewnienie minimum socjalnego (27 proc.) oraz wartości historyczne: wspólną historię (29 proc.) i europejskie dziedzictwo kulturowe (25 proc.).

Najrzadziej wskazywano na: chrześcijańskie korzenie (20 proc.). Polacy wybierali tę papieską wizję Europy "jak na siebie" nieco częściej (22 proc.), ale i tak dużo rzadziej niż Hiszpanie (37 proc.), tak często jak Niemcy (21 proc.).

Badania przeprowadził TNS od 24 sierpnia do 5 września 2005 r. dla telewizji ARTE na reprezentatywnych próbach w pięciu krajach: Hiszpanii, Francji (próby kwotowe odpowiednio 954 i 1003 badanych) oraz w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce (próby losowe: 964, 956 i 950 badanych). Patronat dzienników "El Pais","Guardian", "Le Monde", "Gazety Wyborczej" i tygodnika "Die Zeit"

Unia Europejska jest mi