Ponad sto ofiar neonazistów w Niemczech

Niemieccy neonaziści zabili od 1990 r. 41 osób - podało Federalne Biuro Kryminalne. Zdaniem prasy ofiar prawicowych ekstremistów może być dużo więcej

Ostatni potwierdzony przez policję przypadek neonazistowskiego morderstwa miał miejsce w marcu, kiedy młody skinhead Thomas Schulz zadźgał nożem na stacji metra w Dortmundzie lewicowego działacza.

Według statystyk najwięcej tego typu morderstw jest popełnianych w landach wschodnich. W byłej NRD neonaziści zabili w ciągu ostatnich 15 lat trzy razy więcej osób niż na zachodzie kraju. Ich ofiarami są najczęściej Żydzi, Murzyni, muzułmanie i osoby o poglądach lewicowych.

Najwięcej morderstw niemieccy skinheadzi dokonali na początku lat 90. Jednak zdaniem mediów oficjalne statystyki nie oddają rzeczywistej skali zjawiska. Federalne Biuro Kryminalne bierze bowiem pod uwagę tylko te przypadki, w których sąd już skazał sprawców lub przynajmniej udowodnił neonazistom winę.

Dzienniki "Tagesspiegel" i "Frankfurter Rundschau" przeprowadziły wspólne śledztwo, uwzględniając przypadki, w których nie udało się złapać sprawców. Wynika z niego, że od zjednoczenia Niemiec w 1990 r. do 2003 r. prawicowi ekstremiści zabili w Niemczech co najmniej 99 osób.