Do Unii z restrykcjami?

Najpewniej już w piątek Unia zaproponuje Polsce kilkuletnie restrykcje na unijnym rynku pracy i dużo krótsze, niż postulowaliśmy, moratorium na sprzedaż ziemi obywatelom UE. Czy nasz rząd przyjmie te warunki?

Do Unii z restrykcjami?

Najpewniej już w piątek Unia zaproponuje Polsce kilkuletnie restrykcje na unijnym rynku pracy i dużo krótsze, niż postulowaliśmy, moratorium na sprzedaż ziemi obywatelom UE. Czy nasz rząd przyjmie te warunki?

Ambasadorowie państw członkowskich UE uzgodnili wstępnie w Brukseli wspólne stanowisko Piętnastki na negocjacje z kandydatami w sprawie kapitału i swobody przepływu osób. Do środy pierwsze stanowisko blokowała Francja, a drugie Hiszpania. Teraz nie ma już większych przeszkód, by Unia zaczęła rozmowy z kandydatami.

Tak jak zapowiadalismy Hiszpania wycofała obiekcje dotyczące postulowanych przez Niemców restrykcji na rynku pracy i usług dla obywateli nowych członków UE, w tym Polski. Madryt chciał sprzedać swą zgodę na restrykcje w zamian za zapewnienie dalszej pomocy dla swych regionów po rozszerzeniu. Hiszpanie nie wynegocjowali tu jeszcze zadowalającego tekstu deklaracji UE, ale unijni dyplomaci zapewniali nas, że wszystko jest na dobrej drodze.

Również Francja bliska jest kompromisu z pozostałymi partnerami w sprawie postulowanego przez nią połączenia negocjacji w kwestii ziemi z rozmowami o rolnictwie. Paryż przeforsował "furtkę prawną" w tekście wspólnego stanowiska Unii - pozwoli ona Francji uciec się w 2002 r. do swoistego szantażu i postawić Polskę przed dylematem: subsydia dla rolników albo kilkuletnia ochrona ziemi przed wykupem ziemii. Paryż uważa bowiem, że długość okresu ochronnego na ziemię powinna zależeć od tego, czy i ile unijnych subsydiów do produkcji rolnej dostaną farmerzy z nowych państw członkowskich. Na razie Unia i Francja godzą się na siedem lat na ziemię i lasy oraz na pięć lat na domki letniskowe. Polska występowała o 18-letnie moratorium w tym względzie.

Okazją do położenia na negocjacyjnym stole propozycji Unii w sprawie ziemi i pracy będzie piątkowa sesja rokowań na szczeblu negocjatorów. Ze względu na zbliżające się wybory rządowi trudno będzie przystać na unijne warunki. Jak tłumaczył nam jeden z polskich dyplomatów, będziemy w stanie odpowiedzieć na stanowisko UE dopiero w listopadzie.

Jacek Pawlicki, Bruksela