Ludzie byłego prezydenta Kuczmy w nowym rządzie Ukrainy

Ukraina ma już prawie skompletowany nowy rząd. W gabinecie premiera Jurija Jechanurowa są ministrowie z czasów Leonida Kuczmy

Prezydent Wiktor Juszczenko nie pozwolił wejść do nowego gabinetu tym ministrom zdymisjonowanej premier Julii Tymoszenko, którzy są oskarżani przez media o korupcję. Fotele stracili więc Dawid Żwania, dotychczasowy szef ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, oraz minister sprawiedliwości Roman Zwarycz.

Drugą grupą członków ekipy Tymoszenko, którzy nie będą pracować u Jechanurowa, są ministrowie szczególnie lojalni wobec byłej pani premier, która dziś staje się głównym politycznym przeciwnikiem Juszczenki. Posady stracili więc minister gospodarki Sierhiej Terochin, minister kultury Oksana Biłozir oraz minister zdrowia Mykoła Poliszczuk.

Do rządu weszli natomiast ludzie związani z ekipą byłego prezydenta Leonida Kuczmy. Nowym ministrem polityki społecznej został Iwan Sachań, który pełnił już tę funkcję w czasie rządów Kuczmy. Szefem resortu gospodarki jest teraz Arsenij Jaceniuk, bliski współpracownik szefa sztabu wyborczego Wiktora Janukowycza, konkurenta Juszczenki na jesiennych wyborach prezydenckich.

Te nominacje to wynik kompromisu, który przy formowaniu nowego rządu Juszczenko zawarł z niedawnymi wrogami pomarańczowej rewolucji. Musiał go zawrzeć po tym, jak po zdymisjonowaniu Tymoszenko i jej gabinetu rozpadł się obóz "pomarańczowych". Prestiżowy kijowski tygodnik "Dzerkało Nedeli" już w sobotę przestrzegał, że "cena tego kompromisu okaże się zbyt wysoka".

Swoje ministerialne stanowiska zachowali natomiast szefowie resortów siłowych. Na czele MSW pozostał Jurij Łucenko, ministrem obrony najprawdopodobniej (dekret o jego powtórnym mianowaniu nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony) pozostanie Anatolij Hrycenko.

Ministrem spraw zagranicznych jest nadal wielki zwolennik integracji Ukrainy z Europą i dobry przyjaciel Polski Borys Tarasiuk. Nadal nie wiadomo natomiast, kto będzie ministrem finansów.