Rokita do Milewicz: Mój tandem z Tuskiem budzi nadzieje

Jeśli wygramy te wybory większością bezwzględną, do czego podchodzę ostrożnie, to z prośbą o współrządzenie zwrócimy się do PiS-u - zapowiada w rozmowie z Ewą Milewicz Jan Maria Rokita, typowany na premiera przez PO. - Zobaczymy wtedy, na ile stanowisko PiS przeciw prostemu podatkowi, o jednolitej stawce, było motywowane kampanią wyborczą, a na ile twardym wetem.

Dziś publikujemy tylko fragmenty rozmowy z "premierem" Platformy Obywatelskiej. Cały wywiad w piątkowej "Gazecie Wyborczej" i na serwisie Wybory 2005.

- Niektóre sondaże prognozują, że PO będzie miała większość w Sejmie. Co zrobicie z podatkiem liniowym?

- Jan Rokita, PO: Wprowadzimy.

- Czy wejdziecie w koalicję z PiS, nawet gdybyście byli w stanie sami rządzić?

- Zawsze lepiej uzyskać większą zgodę. Jeśli wygramy te wybory większością bezwzględną, do czego podchodzę ostrożnie, to z prośbą o współrządzenie zwrócimy się do PiS-u.

- Czy w takim razie możliwy jest podatek liniowy, któremu PiS zdecydowanie się opiera?

- To jest słuszne pytanie powtarzane codziennie przez wszystkich obserwatorów polityki. Odpowiedź na nie padnie po wyborach. Zobaczymy wtedy, na ile stanowisko PiS przeciw prostemu podatkowi, o jednolitej stawce, było motywowane kampanią wyborczą, a na ile twardym wetem. Ja ciągle zakładam, że to jest stanowisko przedwyborcze.

Skąd się wzięła pogoda na PO?

- Jak by Pan wytłumaczył, że PO i Tuskowi idzie lepiej niż PiS-owi i Lechowi Kaczyńskiemu? Socjologowie mówili, że w Polsce nie ma pogody na partie o programie liberalnym, takie jak PO.

- Jan Rokita, PO: A nie przyszło pani redaktor do głowy takie proste przypuszczenie, że może tandem Tusk-Rokita budzi dzisiaj w Polakach nadzieję i zaufanie?

- Panie pośle, nie pytam Pana co pokazują sondaże, ale dlaczego Pana partii idzie lepiej niż PiS-owi.

- Bo zdecydowana większość Polaków nie chce, ażeby po wyborach rząd dalej taplał się w polskim błotku niemożności. Wydaje mi się, że Polacy w tej chwili oczekują politycznej odwagi i zdecydowanych projektów. Polacy nagradzają odwagę.

- Czyżby bracia Kaczyńscy nie byli odważni?

- Tak. Oni nie mają odwagi stworzyć planu przezwyciężenia bezrobocia. Tej odwagi zresztą zabrakło Buzkowi i Millerowi. Dlatego sytuacja młodych ludzi jest taka jaka jest. I Kaczyńscy jej nie poprawią.