Jesienne walki puszczyków

Jeżeli ptaki mają coś już za sobą, to z pewnością okres godów, zalotów i utarczek o terytoria

Ostatnio widziałem, jak dwa rudziki szperały koło siebie w zeschłych liściach w poszukiwaniu owadów. W czasie godów lub sezonu lęgowego byłoby to niemożliwe. A tak, po co walczyć, skoro już młode wychowane. Lepiej skupić się na poszukiwaniu pokarmu. Oczywiście reguła "pełnej zgody" nie dotyczy wszystkich ptaków. Otóż co noc we wsi, w której mieszkam, oraz w najbliższej okolicy można usłyszeć prawdziwy koncert puszczyków. Niektóre kwilą, inne pohukują, jeszcze inne piszczą, choć bardziej przypomina to miauczenie. Aktywny udział w tych głosowych przepychankach bierze nasz puszczyk, którego wychowaliśmy od pisklęcia i wypuściliśmy na wolność. Radzi sobie całkiem nieźle - potrafi, korzystając wyłącznie ze swych walorów głosowych, "zatrzymać" obcego puszczyka dokładnie dwa domy dalej, czyli na posesji sołtysa. Tam, widać, będzie przebiegała przyszła granica między terytorium naszego puszczyka a tego dzikiego z lasu.

Jesień, która dla innych ptaków jest czasem podróżowania lub odżywiania się przed zimą, dla puszczyków jest okresem wytężonej walki o terytoria. Dlaczego puszczyki sobie tego nie odpuszczą i nie poczekają do wiosny? Otóż powodów może być kilka. Te ptaki potrafią mieć bardzo wcześnie młode. Słyszałem o puszczykach w Warszawie, które dochowały się potomstwa w styczniu. Poza tym puszczyki są niezwykle przywiązane do swego terytorium. Od tego, jak obfite jest ono w gryzonie oraz w małe ptaki i jakie można znaleźć na nim kryjówki, może zależeć ich przeżycie zimą. Dodatkowo do gry o terytoria włączyły się właśnie młode. Stare ptaki muszą więc utrzymać to, co mają, a młode próbować wywalczyć, ile się da. Stąd to całe zamieszanie. Co więcej, właśnie teraz powoli docierają się pary przyszłych rodziców. Gdy samce awanturują się na granicach, samice starają się znaleźć dla siebie jak najlepsze dziuple, w których na świat przyjdą młode. Wczesną wiosną, a w niektórych miejscach jeszcze zimą, znów usłyszymy koncerty puszczyków, ale będą one służyły już tylko potwierdzeniu jesiennych zdobyczy terytorialnych.