KGB rzuca cień na Indie

Indyjski rząd w latach 60.-80. był całkowicie zinfiltrowany przez KGB, które za pieniądze kupowało najskrytsze sekrety Hindusów - twierdzi były archiwista sowieckiej bezpieki w opublikowanej właśnie książce

Książka "Archiwa Mitrochina II: KGB i świat" wywołała prawdziwą burzę w Indiach. Wasilij Mitrochin, były szef archiwów KGB, twierdzi w niej bowiem, że za czasów Indiry Ghandi (premiera Indii w latach 1966-84) sowieccy agenci mieli dostęp do największych tajemnic państwowych Indii. Zdaniem Mitrochina, od 1992 r. mieszkającego w Wielkiej Brytanii, rządzący wówczas hinduscy urzędnicy dali się całkowicie skorumpować bezpiece radzieckiej. Korupcja sięgała najwyższych stanowisk: pod koniec lat 60. minister obrony V.K. Krishna Menon miał podjąć decyzję o zakupieniu radzieckich MiG-ów (zamiast samolotów brytyjskich) w zamian za sfinansowanie jego kampanii wyborczej w 1967 r. - To wyglądało tak, jakby cały kraj był na sprzedaż - miał powiedzieć generał KGB Oleg Kaługin cytowany przez Mitrochina. Rewelacje kagiebisty na poważnie potraktowała indyjska opozycja, która zażądała od Partii Kongresowej (która obecnie znów znajduje się u władzy) oficjalnych wyjaśnień. Liderzy Partii Kongresowej zaprzeczają twierdzeniom znajdującym się w książce.