Niemcy ścigają nazistowskiego zbrodniarza

Niemiecka policja powołała kilka dni temu w Stuttgarcie specjalną jednostkę, która zajmuje się wyłącznie ściganiem nazistowskiego zbrodniarza Ariberta Heima. Za podanie miejsca jego pobytu lub jego ujęcie można dostać 130 tys. euro

Kolejne 10 tys. euro za informacje o doktorze śmierci oferuje Centrum Szymona Wiesenthala zajmujące się ściganiem hitlerowskich zbrodniarzy. To ta właśnie instytucja rozpoczęła w 2002 r. operację "Ostatnia szansa". Polega ona na proponowaniu nagród pieniężnych za pomoc w ujęciu wciąż poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich. W ramach "Ostatniej szansy" schwytano dotąd 32 osoby.

Heim jest dziś numerem dwa na liście najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy III Rzeszy. Wyprzedza go tylko ukrywający się w Syrii Alois Brunner odpowiedzialny za deportacje co najmniej 128 tys. europejskich Żydów do obozów koncentracyjnych. - Od lat badaliśmy wiele śladów w sprawie Heima, teraz mamy jednak kilka konkretów - mówi Ulrich Heffner, rzecznik policji landu Badenia-Wirtembergia, ale dla dobra śledztwa nie podaje szczegółów.

Dlaczego właśnie teraz, 43 lata po swym zniknięciu, Aribert Heim stał się jednym z najzacieklej ściganych przestępców w Niemczech? - Policja wpadła na trop operacji przeprowadzanych ostatnio na koncie Heima w berlińskiej Sparkasse - zdradza Efraim Zuroff z Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie. - Na koncie jest ponad milion euro. Gdyby Heim nie żył, jego dzieci przejęłyby spadek. Nigdy nie przeprowadzono jednak postępowania spadkowego, wszystko wskazuje więc na to, że zbrodniarz jeszcze żyje.

Ślady prowadzą do Hiszpanii - tam właśnie przelewane miały być pieniądze z konta w Sparkasse. We współpracy z Niemcami poszukiwania prowadzi też specjalny wydział hiszpańskiej policji - informacje wskazują na to, że ścigany nazista może przebywać na wybrzeżu Walencji.

Policja poszukuje więc mężczyzny, który w latach 60. miał 160 cm wzrostu, szaroniebieskie oczy, przy prawym kąciku ust bliznę w kształcie litery V i rozmiar buta 47. Policyjni specjaliści stworzyli prawdopodobny portret leciwego dziś zbrodniarza umieszczony na listach gończych i w internecie (www.polizei-bw.de/fahndung/wanted/fahndung_heim.htm).

- To wyścig z czasem, bo Heim ma 91 lat - mówi Zuroff. - Odzew jest jednak ogromny. Byłbym bogaczem, gdybym dostawał dolara za każdy telefon od kogoś, komu wydaje się, że widział Heima. Sprawdzamy jednak każdy ślad. Centrum Wiesenthala zaapelowało kilka tygodni temu do Uniwersytetu Wiedeńskiego, by ten odebrał Heimowi, swemu absolwentowi, dyplom magistra medycyny. Uniwersytet odmówił jednak, władze uczelni twierdzą, że prawo nie przewiduje podobnego kroku.

Centrum wysłało też oficjalny list do rządu Austrii, by kraj, w którym zbrodniarz urodził się i studiował, włączył się w jego poszukiwania i wyznaczył jeszcze jedną nagrodę.