Mozart leci w izbach wytrzeźwień

Izby wytrzeźwień rozbrzmiewają muzyką poważną. Ta ma wyciszyć i zrelaksować agresywnych gości. Efekty są oszałamiające: pijani zasypiają jak niemowlęta

Policja przywiozła do izby wytrzeźwień w Rudzie Śląskiej pijaka, który skakał po autach. Biegał w kółko i chciał się bić. Zamknięto go więc w specjalnej sali dla agresywnych pacjentów. Zamiast jednak przywiązywać go do łóżka pasami, puszczono mu przez głośniki relaksującą muzykę - fleciki na tle szumu morza. Po chwili jego pijackie krzyki ucichły. Na dźwięk muzyki mężczyzna zamarł, potem zaczął tańczyć i klaskać. Gdy płyta się skończyła, spokojnie położył się na materacu i... zasnął.

- Ktoś pomyśli, że zaraz wprowadzimy telewizor, wideo czy dyskoteki. To nie tak. Chcemy, żeby pacjent wychodził stąd uspokojony i zrelaksowany. Żeby tracił agresję i np. nie szukał zemsty na żonie, która wezwała policję, gdy awanturował się po pijaku - wyjaśnia Grzegorz Zdebelak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Integracji Społecznej w Rudzie Śląskiej, do którego należy izba.

Zdebelak sam słucha muzyki dla relaksu. Pomyślał więc, że muzykoterapia może się sprawdzić w izbie. Wyłuskał ok. 2 tys. zł i jako pierwszy w kraju kupił do izby wieżę, głośniki, kilka kaset. Z muzyką instrumentalną, poważną, odgłosami przyrody. Heavy metal, hip-hop, Doda czy Mandaryna są wykluczone. - Specjaliści twierdzą, że muzyka z tekstem nie nadaje się, bo pacjent może sobie przyswajać różne treści. Za to spokojne dźwięki relaksują, zapewniają poczucie bezpieczeństwa - mówi Lucyna Weihrauch, psycholog z ośrodka.

W tym roku do sali dla agresywnych pacjentów trafiło w Rudzie Śląskiej 285 osób. 179 uspokoiło się wyłącznie pod wpływem muzyki. Efekty muzykoterapii były tak zachęcające, że personel zaczął ją stosować również wobec pijanych kierowców. - Dzięki muzyce przestają martwić się czekającymi ich kłopotami z prawem i zasypiają - uważają pracownicy izby.

Dyrektor Zdebelak zaprezentował swój pomysł szefom izb wytrzeźwień z całej Polski. Byli zachwyceni, większość chce zastosować go u siebie. Na muzykę postawili już w Nowym Sączu. - To działa, więc po konsultacji z naszym psychologiem przenieśliśmy pomysł ze Śląska - mówi Czesław Baraniecki, dyrektor Sądeckiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, który prowadzi izbę.

Szefowie izb w Warszawie i Krakowie bacznie obserwują dokonania kolegów i już zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze na sprzęt i płyty. - Muzykoterapia doskonale sprawdza się w szpitalach, więc dlaczego nie miałaby się sprawdzić i u nas - uważa Władysław Wójcik z warszawskiej izbie wytrzeźwień. Miesięcznie trafia tu 3,5-3,7 tys. osób!

Joanna Mikuła, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, nie wyklucza, że pomysł z muzyką może być skuteczny. - Muzyka dociera do emocji. To dobrze, ale z drugiej strony szefowie izb, którzy chcieliby wprowadzić muzykoterapię, powinni dokładnie skonsultować się z psychologami co do rodzaju muzyki puszczanej pacjentom - podkreśla Mikuła.