Kolejny "kret" mafii paliwowej w CBŚ

Wysoki rangą oficer Centralnego Biura Śledczego został w czwartek rano zatrzymany pod zarzutem współpracy z mafią paliwową

Chodzi o głośną sprawę wycieku tajnych dokumentów policji dotyczących mafii paliwowej, które znaleziono w aktówce Jana Bobrka - prezesa szczecińskiej firmy BGM. Za ich sprzedanie od czterech miesięcy siedzi w więzieniu generał Mieczysław Kluk, były komendant śląskiej policji.

W czwartek rano funkcjonariusze ABW założyli kajdanki podinspektorowi Wojciechowi K. z wrocławskiego CBŚ. Przedstawiciele krakowskiej prokuratury apelacyjnej (tam prowadzone jest największe w Polsce śledztwo przeciwko mafii paliwowej), którzy w rozmowie z "Gazetą" potwierdzili zatrzymanie policjanta, nie zdradzają żadnych szczegółów sprawy. Wiadomo, że w piątek rano Wojciech K. będzie przesłuchiwany przez krakowskich prokuratorów, którzy przedstawią mu zarzuty związane z "przeciekiem szczecińskim". Prawdopodobnie jest on ostatnią osobą zamieszaną w tą sprawę.

Z naszych informacji wynika, że Wojciech K. już na początku śledztwa był na celowniku, wtedy jednak nie zdołano zebrać wystarczających dowodów jego winy. Przełomem było zatrzymanie w sierpniu br. trzech osób, które pomagały baronom paliwowym w zatarciu śladów słynnego przecieku. Według prokuratury owi mężczyźni, wśród których jest dwóch byłych oficerów SB, przyjęli od właścicieli BGM 2,4 mln zł. Były to pieniądze dla policjantów, którzy mieli podmienić dokumenty zabezpieczone w siedzibie BGM, tak aby prowadzący śledztwo nie ustalili źródła przecieku.