17. Festiwal Visa pour l'Image w Perpignan

Jest przepustką do największych tytułów prasowych. Samego udziału w nim zazdroszczą najlepsi najlepszym. Na najważniejszym festiwalu fotografii prasowej w Perpignan można zobaczyć zdjęcia znane i nagradzane, ale i te rzadko trafiające na łamy prasy jak reportaż z pogrzebów poległych w Iraku żołnierzy amerykańskich czy wojny w Czeczenii

Na trzy tygodnie na przełomie sierpnia i września opustoszałe zamki, klasztory i kościoły w Perpignan na południu Francji zamieniają się w galerie, a w centrum kongresowym odbywają się wielkie targi agencji fotograficznych. Pokazy zdjęć odbywają się co wieczór na średniowiecznym dziedzińcu klasztoru Campo Santo. Przez niespełna tydzień przed oczami trzech tysięcy widzów przewijają się wydarzenia 12 ostatnich miesięcy.

Tegoroczne pokazy otworzyły zdjęcia ze szturmu na oblężoną przez terrorystów szkołę w Biesłanie. Biesłańska rocznica była również pretekstem do prezentacji przejmującego materiału Brytyjki Heidi Bradner przedstawiającego dziesięć lat konfliktu czeczeńskiego. -Próby publikacji tych zdjęć zawsze napotykają opór. Światowe redakcje są mało zainteresowanie problemem Czeczenii - mówi Bradner. W Perpignan jej fotografie wyróżniają się na tle innych. Ich siła leży w prostocie. Nie epatują okrucieństwem, choć często w sposób dosłowny pokazują krew, przemoc i śmierć.

Blok kalendarium poświęcony grudniowym wydarzeniom na Ukrainie zdominowały zdjęcia fotografów "Gazety Wyborczej": Roberta Kowalewskiego, Damiana Kramskiego i Krzysztofa Millera. -Fotografowanie wydarzeń u wschodnich sąsiadów jest naszą mocną stroną. To widać na festiwalu. Spośród wielu zdjęć z rewolucji ukraińskiej fotoedytorzy festiwalu wybrali nasze fotografie, mimo że na miejscu były setki fotoreporterów z całego świata - mówi Piotr Wójcik, kierownik działu foto "Gazety Wyborczej".

Także zdjęcia polskiego fotografa Witolda Krassowskiego ze spustoszonego przez tsunami wybrzeża Azji Południowo-Wschodniej wyróżniały się w Perpignan. Światowi fotoreporterzy koncentrowali się głównie na obrazach zniszczeń. Krassowski w Banda Aceh towarzyszył grupie młodych wolontariuszy, którzy zbierali ciała i pozostałości po ofiarach tsunami.

Wśród niezliczonych zdjęć i reportaży z pogrzebu Jana Pawła II pomysłowością i oryginalnością wyróżnił się Paolo Pellegrin z agencji Magnum. Zamiast relacjonować przebieg wydarzenia, zajął się historią przeżywania smutku. Podczas wieczornych czuwań kierował obiektyw na twarze pielgrzymów w chwilach intymnej kontemplacji i modlitwy.

Na uwagę zasługuje pokazana w Perpignan wystawa Marcusa Bleasdale'a "The Rape of a Nation" o kongijskich kopalniach złota kontrolowanych przez armię rebeliantów. Interesujący był dokument Paula Fusco "Bitter Fruit" o pogrzebach żołnierzy amerykańskich, którzy zginęli w Iraku - to w Ameryce temat tabu.

"Gazeta Wyborcza" reprezentowana jest na wystawie International Daily Press, na której 34 wybranych dzienników z całego świata pokazuje swoje najlepsze relacje zdjęciowe. Nas reprezentują zdjęcia Krzysztofa Millera z pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Materiał Millera o polskich skinheadach znalazł się także wśród zdjęć przedstawiających różne formy fanatyzmu na świecie.

Międzynarodowe Centrum Prasowe w Perpignan odwiedza co roku ok. 3000 profesjonalistów, swoje stanowiska ma 280 agencji fotograficznych z 50 krajów. Klienci, czyli prasa, mogą tu obejrzeć niepublikowane materiały, a fotoreporterzy mają szansę przedstawić agencjom własne portfolia. Jak podkreślają organizatorzy Visa pour l'Image, głównym celem festiwalu jest odbudowanie znaczenia fotografii prasowej - zwłaszcza fotoreportażu - w czasach, kiedy media elektroniczne pełnią rolę głównego sprawozdawcy zdarzeń.

Festiwal potrwa do 11 września 2005 r. Wstęp na wszystkie wystawy jest bezpłatny. Więcej informacji na www.visapourlimage.com