Obchody ćwierćwiecza "Solidarności" w Jastrzębiu

Radykalna, ale bez przemocy, robotnicza, ale nie klasowa, chrześcijańska, lecz nie klerykalna - chwalił "Solidarność" z 1980 roku metropolita katowicki abp Damian Zimoń. - Radość z odzyskanej wolności mącą nam bezrobocie i łamanie praw pracowniczych - mówił obecny szef związku Janusz Śniadek.

W sobotę w Jastrzębiu odbyły się uroczystości z okazji 25. rocznicy podpisania porozumień kończących strajki w kopalniach.

Strajk w Jastrzębiu i sąsiednich miastach wybuchł prawie dwa tygodnie po Wybrzeżu, ale zdaniem historyków przesądził o upadku ekipy Gierka. Sparaliżował pracę prawie połowy wszystkich kopalń i kilkudziesięciu innych zakładów na Śląsku. Górnicy poparli 21 postulatów wysuniętych przez strajkujących stoczniowców i dodali do nich swoje własne - m.in. wolne od pracy soboty i niedziele, zaliczenie pylicy do chorób zawodowych, a także likwidację przywilejów władzy. Po sześciu dniach władza przed strajkującymi ustąpiła.

- Bez strajku w Jastrzębiu nie byłoby porozumienia gdańskiego i szczecińskiego. Śląskie protesty w 1980 r. zmieniły tempo negocjacji w Szczecinie i Gdańsku - podkreślił Piotr Duda, lider śląsko-dąbrowskiej "S" podczas sobotnich uroczystości przy pomniku upamiętniającym podpisane porozumienie.

Za smutny paradoks uznał fakt, że w 25-lecie związku powszechne jest szykanowanie działaczy związkowych. - Być może czas na kolejny zryw społeczny i stworzenie kolejnych postulatów, tym razem nie przeciwko władzy komunistycznej, ale przeciwko niewypłacaniu wynagrodzeń i obniżaniu płac, przeciwko mobbingowi i bezrobociu - powiedział.

Grzegorza Stawski, jeden z sygnatariuszy porozumienia z 1980 roku, mówił: - Podoba mi się dzisiejsza Polska, tylko trzeba przywrócić pewne rzeczy na właściwe miejsca. Są całe grupy społeczne, które sobie nie poradziły po okresie transformacji. O tych ludziach trzeba pamiętać, trzeba im pomóc, dać im szansę. Oni też w tym kraju mieszkają, też kiedyś o tę Polskę walczyli.

Optymistyczne słowa skierował do przybyłych na jastrzębskie uroczystości metropolita katowicki abp Damian Zimoń. - Wydarzenia Sierpnia 1980, w tym porozumienie jastrzębskie, należą do dziedzictwa narodowego, którego nie wolno nam zapomnieć. "Solidarność" była zjawiskiem zupełnie innym, niż wszystko, co się kiedykolwiek zdarzyło w Europie - powiedział.

Na uroczystości do Jastrzębia przyjechało około tysiąca osób, m.in. byli premierzy Jerzy Buzek i Jan Krzysztof Bielecki, były marszałek Sejmu Maciej Płażyński i prezydent Warszawy Lech Kaczyński.