Bunt szczecińskich działaczy LPR

Szczecińscy działacze LPR masowo opuszczają partię Giertycha. - Za partyjnym szyldem kryją się wszechpolacy, to już nie jest Liga, to oszukiwanie wyborców - krzyczą.

Szczecińską Ligę i jej szefa, a jednocześnie wiceprezesa partii Sylwestra Chruszcza, opuściło całe koło - 29 osób. To jedna czwarta członków. Tak masowego odejścia jeszcze w Lidze nie było. Decyzję podjęli w piątek.

Zbuntowali się przeciwko zdominowaniu LPR przez Młodzież Wszechpolską - znaną z bojowych wystąpień nieformalną młodzieżówkę Ligi. Mają pretensje do lidera partii Romana Giertycha i jego zastępcy Sylwestra Chruszcza, że Młodzież faworyzują.

Poszło m.in. o listę wyborczą do Sejmu, konkretnie o to, że z regionu szczecińskiego połowę miejsc dostały osoby związane z wszechpolakami.

- Na liście wyborczej z regionu szczecińskiego jest 26 miejsc, wszechpolacy dostali 14 - mówi reprezentant buntowników Andrzej Malinowski. - Na dodatek obsadzają najlepsze pozycje - pierwsze i ostatnie, czyli takie, z których łatwo wejść do Sejmu. Proszę bardzo, numer jeden - Rafał Wiechecki, działacz MW, numer dwa - Renata Kubińska-Sieradzka, siostra szefa MW, ostatnie - Jakub Matura, też MW.

Buntownicy podkreślają, że przy tak skonstruowanej liście reprezentantami Ligi w Sejmie zostaną nie prawdziwi działacze tej partii, lecz wszechpolacy.

Malinowski: - A to przecież na Ligę głosują wyborcy, a nie na wszechpolaków.

W Zachodniopomorskiem wszechpolacy mają bardzo silną pozycję. Wielu z nich należy jednocześnie do LPR i pełni ważne funkcje w strukturach partii. Obsadzili większość powiatowych zarządów partii. Wspiera ich sam wiceprezes LPR i weteran wszechpolaków Sylwester Chruszcz. Zdaniem protestujących Chruszcz chętnie otacza się członkami MW, bo łatwo nimi sterować.

Buntownicy podkreślają, że nie zgadzają się, by za nazwą LPR stali członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, bo ta coraz bardziej kojarzy się z chuligańskimi wybrykami.

- Działacze Młodzieży urządzali sobie w naszym biurze LPR alkoholowe imprezy - ujawnia Malinowski. - Były też inne incydenty. Przecież "Gazeta" pisała, jak dwóch członków MW jechało pociągiem - byli pijani i krzyczeli "Heil Hitler!".

- Ich zachowania nas bulwersują - mówi Jacek Sośnierz, członek LPR. - A Chruszcz to toleruje.

Co na te oskarżenia Chruszcz?

- Nie odpowiem na pytania, nadal z dziennikarzami "Gazety" nie rozmawiamy, nadal LPR bojkotuje "Gazetę" - odpowiada Chruszcz.

Szczecińscy działacze nie są sami. Przeciwko budowaniu partii na MW zaprotestowali w ubiegłym miesiącu członkowie Ligi na Warmii i Mazurach i też wystąpili z partii. W marcu posłuszeństwo Chruszczowi wypowiedziała większość szefów struktur powiatowych partii z całego Zachodniopomorskiego - także poszło o Młodzież.

Przeciwnikami nadmiernego faworyzowania MW jest nie tylko "teren", ale także czołówka Ligi.

- Myślę, że głosując na Ligę, wyborcy nie będą głosowali na tego, kto jest na pierwszym miejscu, ale na osobę - udziela rad senator Adam Biela.

Członek zarządu partii Zygmunt Wrzodak odpowiada dyplomatycznie: - Całą sytuację ocenimy po wyborach - mówi. - Teraz nie będę się na ten temat wypowiadał.