Solidarność Europy

Dzień 31 sierpnia obecny jest w pamięci Europy i świata i powinien być dniem wolności i solidarności - tymi słowami zakończył wczoraj w Gdańsku konferencję ?Od

Po dwóch dniach obrad w Warszawie jej uczestnicy przenieśli się wczoraj do Gdańska. W sali Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance odbyła się ostatnia, uroczysta sesja z udziałem m.in. szefa Komisji Europejskiej José Manuela Barrosy oraz prezydentów Niemiec, Ukrainy, Gruzji, Węgier, Serbii i Polski.

Nie pierwszy już raz w tych dniach fetowano Lecha Wałęsę. Ale stojącą owacją przywitano tym razem także odwołujących się do wartości "S" przywódców kolejnych pokojowych rewolucji: aksamitnej Vaclava Havla i pomarańczowej Wiktora Juszczenki.

Juszczenko dziękował obu polskim prezydentom, którzy rok temu wspomogli ukraińską rewolucję. Wystąpienie Wałęsy na kijowskim Majdanie - mówił - było dla milionów Ukraińców dowodem na rodzącą się wolność. A Aleksandra Kwaśniewskiego nazwał "wielkim architektem partnerstwa polsko-ukraińskiego". Ukraiński prezydent wspomniał też Jacka Kuronia i jego słowa: "Bez wolnej Polski nie będzie wolnej Ukrainy, a bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski".

Dziękował też lider gruzińskiej rewolucji róż i prezydent tego kraju Micheil Saakaszwili. - Jestem pewien, że wolność i demokracja zwyciężą wszędzie, także na Białorusi - oświadczył.

W przerwach między wystąpieniami na wielkim telebimie prezentowane były najważniejsze sceny z najnowszej historii Polski. Powtarzał się widok dwóch palców w kształcie litery "V" wznoszonych w geście triumfu najpierw przez stoczniowców, a dziewięć lat później, już w polskim Sejmie, przez Tadeusza Mazowieckiego. Szef Komisji Europejskiej, Portugalczyk José Manuel Barroso, przypomniał ten symboliczny gest - powszechny także podczas portugalskiej rewolucji goździków, która w 1974 r. uwolniła ten kraj od dyktatury Salazara.

- Pamiętam wizerunek papieża z bramy Stoczni, modlących się robotników, Lecha Wałęsę na ramionach kolegów i ten wielki długopis, którym podpisywał Porozumienia - wspominał prezydent Niemiec Horst Köhler. Ale zauważył też, że to obchody nie tylko Polskiego Sierpnia, lecz także późniejszej o jeden dzień rocznicy niemieckiej agresji na Polskę z 1939 r., która skończyła się dla Polaków "morderczym uściskiem", a dla Niemców - masowymi wypędzeniami. Köhler zaapelował o pojednanie obu narodów oraz zasypanie podziałów w UE. Te podziały w ostatnich latach wyzwolił m.in. stosunek do USA. - UE jest i pozostanie partnerem Stanów Zjednoczonych, i nie może zwrócić się przeciwko nim - podkreślił niemiecki prezydent.

Angielski historyk Timothy Garton Ash podkreślał znaczenie polskiej rewolucji dla Europy: - To była walka nie tylko o to, żeby Polska była Polską, ale i o to, żeby Europa była Europą.

"Solidarność" jest "świetlistym przykładem potęgi transformacji" - napisał z kolei w liście prezydent USA George W. Bush. Odczytał go James Baker, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Reagana.

W swoim wystąpieniu Wałęsa nie pierwszy już raz przeciwstawiał dwa światy: ten dawny, podzielony, i obecny, globalizujący się. - Żadne pokolenie nie miało takiej szansy jak nasze. Ale mamy nową epokę, a pozostaje stare myślenie - mówił Wałęsa. I dodał: - Nie może być tak, że Francja ciągnie do siebie, Niemcy do siebie, Polska do siebie. Nie o to walczyli stoczniowcy.

A o co walczyli? Według szefa "S" Janusza Śniadka dużo mówi się o politycznym wymiarze polskiego Sierpnia, lecz pomija się wymiary "moralny i socjalny". Z tego powodu - mówił lider związku - tyle w Polsce frustracji i rozczarowania. Z tego też powodu, dodał, we Francji i Holandii obywatele odrzucili projekt konstytucji europejskiej. - Tylko racjonalna polityka społeczna wypracowana w dialogu społecznym i przy udziale społeczeństwa obywatelskiego może rozwiązać palące problemy. Sam wolny rynek pozbawiony zasad solidaryzmu nie rozwiąże problemów współczesnego świata - podsumował.

Tym tropem nikt już jednak nie poszedł. Dominował ton wdzięczności wobec dziejowej roli "S" oraz podkreślania jej wpływu na współczesny świat. - Na śmietnik historii wyrzucona została żelazna kurtyna. To było dziejowym plonem wyrosłym z ziarna "S" - mówił Kwaśniewski. Choć na sali przeważali goście z zagranicy, prezydent odniósł się jednak i do polskich sporów o historię. Bronił Okrągłego Stołu: - Nie był ani zdradą, ani zmową. Był rozumnym, pokojowym pomysłem na zmianę ustrojową.