Ksiądz Jankowski kontra Paweł Huelle. Gdzie zaczyna się antysemityzm

Nie będzie ugody pomiędzy ks. Henrykiem Jankowskim a pisarzem Pawłem Huelle. - Nie jestem antysemitą - powtarzał wczoraj przed sądem duchowny. Ale nie protestował, gdy jego zwolennicy krzyczeli przed sądem: ?Żydzi do gazu!?

Zupełnie nie rozumie ewangelii i przeciwstawia się ostentacyjnie nauczaniu papieża (...). Przemawia jak gauleiter, gensek, nie jak kapłan. Nie wiem, ile razy jeszcze w kościele św. Brygidy usłyszę, że Żydzi zniszczyli nasz kraj, a Unia Europejska jest spiskiem zawiązanym w celu zniszczenia Polski - to sformułowania z felietonu Pawła Huelle opublikowanego w maju ub.r. w "Rzeczpospolitej". W ten sposób pisarz przedstawił ks. Henryka Jankowskiego. To za te słowa gdański duchowny wytoczył mu proces, domagając się przeprosin i wpłaty 100 tys. zł na dom dziecka.

Wczoraj trwający od ośmiu miesięcy proces dobiegł końca. Przesłuchując po raz ostatni zwaśnione strony, sędzia Piotr Daniszewski ponowił pytanie o możliwość zawarcia ugody. Wykluczył ją jednak reprezentujący prałata mecenas Krzysztof Tyszkiewicz. Sędzia poprosił duchownego o ustosunkowanie się do zeznań Huellego z poprzedniej rozprawy (pisarz tłumaczył, że w felietonie podsumował wieloletnią antysemicką działalność ks. Jankowskiego i jego niedawne spotkania z Lepperem).

Ks. Jankowski stwierdził: - Nie mam wiadomości, aby pan Lepper odwoływał się do propagandowych osiągnięć Trzeciej Rzeszy. Mam prawo utrzymywać kontaktu z kim chcę, a antysemitą nie byłem i nie jestem.

- Moje wystąpienie jest ciągle aktualne. Prałat potwierdził to 14 sierpnia br. podczas homilii wygłoszonej z okazji 25-lecia "Solidarności", mówiąc: "Zgroza ogarnia, gdy narzuca się nam prawa żydowskich bankierów" - argumentował z kolei Paweł Huelle.

Dodał, że pisząc felieton, zaprotestował, bo milczeli politycy i milczał Episkopat.

- Wielu ludzi uważa, że antysemityzm zaczyna się dopiero za murami obozu Auschwitz, ale właśnie przez takie poglądy Auschwitz był możliwy - spuentował swoje wystąpienie.

Opuszczającego sąd prałata otoczyła grupka sympatyków. Z reklamówek wyjęli transparenty ("Ile antypolonizmu, tyle antysemityzmu"), wręczyli księdzu kwiaty i odśpiewali "Sto lat". Pod adresem ochranianego przez policję Huellego posypały się epitety. Gdy jedna z kobiet odprowadzających prałata do samochodu krzyknęła: "Żydzi do gazu" dostała oklaski.

Wyrok ma zostać ogłoszony 12 września.