Pechowy występ narzeczonej Liroya

Aresztem zakończył się występ na sopockim Festiwalu Jedynki dla Joanny K., narzeczonej Liroya. Zauważył ją z widowni sędzia, który wcześniej wydał nakaz aresztowania kobiety za niezapłacenie grzywny

Joanna K. ma 26 lat. Pięć lat temu została pierwszą wicemiss w konkursie Wakacyjna Dziewczyna "Playboya", rozpoczęła karierę modelki, pokazywała się w programie erotycznym. Przed trzema laty zakochała się w Liroyu - najbardziej znanym polskim raperze, "scyzoryku z Kielc", mieszkają razem w Warszawie, mają córeczkę Michelle.

Robiąc karierę w show-businessie, Joanna K. przyjaźniła się z trójmiejskimi gangsterami. Została skazana w Gdańsku za paserstwo - dostała niewielką karę więzienia w zawieszeniu i 180 zł grzywny. Nie zapłaciła i w lutym tego roku sąd zdecydował, że ma trafić za kratki. Poszukiwaniami telewizyjnej gwiazdy zajęli się funkcjonariusze z komisariatu Gdańsk Śródmieście. Bezskutecznie.

Pomógł przypadek: w sobotnią, festiwalową noc, gdy poszukiwana w krótkiej spódnicy szalała na scenie jako jedna z czterech chórzystek Liroya, z widowni wypatrzył ją sędzia, który pół roku temu zdecydował o aresztowaniu. Raper jeszcze nie skończył śpiewać kawałka pt. "Cosmo", gdy sędzia zadzwonił po policję.

- Nie chcieliśmy robić skandalu i zatrzymaliśmy poszukiwaną już po występie - opowiada funkcjonariusz sopockiej policji. - Podejrzewam, że telewizja nie byłaby zadowolona, gdyby uzbrojeni policjanci wpadli na scenę.

Joannę K. wyprowadzono z baru pod sceną Opery Leśnej i przewieziono do komendy w Sopocie. Spędziła tam 17 godzin. Wolność odzyskała, gdy znajomy wpłacił za nią zaległe 180 zł.

To nie pierwszy skandal z udziałem Joanny K. i Liroya. W ubiegłym roku oboje byli bohaterami teledysku rapera do piosenki "Kiedyś przyjdzie taki dzień". Liroy obściskiwał się tam z kilkoma prawie nagimi modelkami na oczach swojej partnerki. Wszystkie krajowe stacje telewizyjne odmówiły początkowo emisji spotu. Pojawił się na ekranach dopiero po ocenzurowaniu najbardziej drastycznych scen.