Hobby kandydatów na prezydenta

Kandydaci na prezydenta to typowi zbieracze zwariowani na punkcie swojego hobby. Czegoś wypatrują, potem kupują i kolekcja rośnie. Pewnie chcieliby, żeby wśród trofeów znalazło się także wyborcze zwycięstwo

Kaczki Kaczyńskiego

Lech Kaczyński, PiS: Razem z żoną zbieramy kaczki. Pierwsze figurki otrzymaliśmy w prezencie, a teraz kupujemy je sami, i to zarówno dla siebie, jak i na podarki dla znajomych. To taki nasz znaczek firmowy. Kolekcjonowane kaczki żona ustawia w całym domu. Mamy ich już kilkadziesiąt.

Ale prawdziwym moim hobby jest historia Polski. Kupuję wszystkie książki, które mi wpadną w ręce.

Zdjęcia Tuska

Donald Tusk, PO: Udało mi się za zarobione przez siebie pieniądze stworzyć największe chyba na świecie archiwum zdjęć starego Gdańska. Mam nawet takie sprzed stu lat. Utrwaliłem je elektroniczne, ratując przed zniszczeniem. To są tysiące zdjęć, częściowo wykorzystanych w moich książkach o Gdańsku. I myśl, że w co drugim domu jest moja książka o tym mieście, sprawia mi ogromną frajdę. Chyba nawet większą niż puchary sportowe, których w mojej karierze piłkarza uzbierało się już kilkadziesiąt.

Wędki Religi

Zbigniew Religa, kandydat niezależny: Od wielu lat pasjonuję się wędkarstwem. Mam tyle wędek i sprzętu do połowów, że mógłbym otworzyć sklep. Wszystkie urlopy są podporządkowane tylko temu. Lubię każdy rodzaj wędkarstwa: i spławikowe, i spinning, i łapanie na muchę, i lądowe, i morskie. Ulubione miejsce na morzu - Wyspy Zielonego Przylądka, na których byłem szereg razy i tam właśnie miałem rekordowe połowy - merlina ważącego 300 kg i rekina (170 kg). W Polsce najchętniej łowię na Bugu, w pobliżu mam działkę, oraz na Pomorzu Zachodnim w okolicach Kalisza Pomorskiego. Tamtejsze jeziorka sprawiają wędkarzom wiele frajdy.

Folk Kalinowskiego

Jarosław Kalinowski, PSL: Mam duży zbiór płyt muzyki ludowej i folku z całego świata. To taka rodzinna pasja z czasów mojej młodości, gdy tańczyłem w zespole ludowo-artystycznym. Z każdego wyjazdu przywoziliśmy nagrania. Potem, gdy byłem ministrem, wicepremierem, zawsze podczas zagranicznego wyjazdu ciągnęło mnie do półek z płytami z muzyką regionalną. Mam już chyba kilkaset płyt.

Słonie Bochniarz

Henryka Bochniarz, Demokraci.pl: Mam kolekcję słoni. Zaczęło się, jak to zwykle bywa, przez przypadek. Dostałam słonika i postawiłam go w widocznym miejscu. Zaraz ktoś podarował kolejnego. Teraz każdy, kto mnie zna i gdzieś wyjeżdża, przywozi mi słonia. Sama też je kupuję. Od paru lat prowadzę słoniową kronikę, w której każda nowa figurka jest opisana, skąd, od kogo, w jakich okolicznościach kupiona. Co więcej, zaczęłam zbierać także książki o słoniach, bo jeśli już coś robię, to pełną gębą. Wczytuję się więc w historie słoni, ich zwyczaje, miejsca, w których żyją. Oczywiście pojechałam do Afryki, gdzie jeździłam na tych wspaniałych zwierzętach. Raz w roku odbywa się w moim domu liczenie słoni i ich odkurzanie. Ostatnio było ich ponad 300.

Gary Tymińskiego

Stanisław Tymiński, Ogólnopolska Koalicja Obywatelska OKO: Zbieram naczynia do gotowania. Dobra chochla, gar, wyjątkowy talerz nie ujdzie mojej uwagi. Bardzo lubię gotować. Chodziłem do szkół kucharskich, mam restaurację w Peru i własną pasiekę, która daje tysiąc butelek wina miodowego rocznie. Zrobiłem też kurs produkcji sera i kurs ręcznego wykonywania noży japońskich, więc nawet sushi mogę zrobić własnoręcznie wykutym nożem. Najbardziej lubię serwować rodzinie kuchnię polską, chińską, hinduską, izraelską i peruwiańską.

Spódnice Szyszkowskiej

Maria Szyszkowska, kandydatka niezależna: Kocham taniec i dlatego mam słabość do długich, szerokich spódnic. Nie wyobrażam sobie tańca w spodniach, bo uwielbiam, szczególnie w szybkich tańcach, gdy spódnica wiruje wokół nóg. Oczywiście wszystkie moje "taneczne" spódnice i suknie są w ulubionym czarnym kolorze. Do tego mam specjalne czarne ciżemki na płaskim obcasie.

Skorupy Ilasza

Liwiusz Ilasz, kandydat niezależny z USA: Największe hobby to pilotowanie samolotu. Jeśli natomiast chodzi o zbieractwo, to kolekcjonuję polski fajans z Włocławka. W góralskim domu pod Nowym Jorkiem mam zastawę z włocławka brązowego, a w mieszkaniu na Manhattanie włocławek niebieski. Zwykle gdy jestem w Polsce, a bywam kilka razy w roku, wiozę za ocean jakąś nową skorupę.

Motor Cimoszewicza

Włodzimierz Cimoszewicz, marszałek Sejmu, SLD: Oficjalne pasje widniejące na mojej stronie internetowej to myślistwo i wędkarstwo. Ukrytym hobby są jednak motory, a właściwie ich remontowanie. W domu w Hajnówce jest jeden, który wciąż jest składany i rozkładany, kompletowany, pucowany, a zdobywanie kolejnych części to największa frajda.

Korkociągi Borowskiego

Marek Borowski, SdPl: - Jestem jedynym w Polsce zbieraczem korkociągów. Mam ich kilkadziesiąt, umieszczonych w specjalnie zbudowanej dla nich szafie. Zaczęło się od korkociągu, który przypominał rakietę kosmiczną. Teraz segreguję kupowane i otrzymane w prezencie korkociągi według trzech kategorii: zabytkowe, przy czym najstarszy z posiadanych ma sto lat, druga grupa to korkociągi maskowane, czyli pod postacią różnych rzeczy kryje się korkociąg, i trzecia to korkociągi kolekcjonowane ze względu na ich mechanizm, bo człowiek wymyślił wiele sposobów na wyciągnięcie korka i dostanie się do zawartości butelki. Są więc próżniowe, dźwigowe, na kołach zębatych. Największy mój korkociąg pochodzi z Hiszpanii, choć kupiłem go w Pradze. Ma pół metra wysokości i służy do seryjnego otwierania wina w restauracji. By można było go użyć, musi być przymocowany do ściany.

Szabelki Leppera

Andrzej Lepper, Samoobrona: - Zbieram szable i miecze. Jestem ich miłośnikiem. Przyjaciele wiedzą, że jeśli wyczarują dla mnie jakąś szabelkę, to zrobią mi wielką przyjemność. Mam ich w domu już kilkanaście.