Roman Giertych zagrzewa Ligę

Musimy zwyciężyć w wyborach. Musimy obalić kastę nietykalnych: Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Ungierów. - wołał w sobotę na konwencji w Warszawie lider LPR Roman Giertych do kandydatów Ligi na parlamentarzystów. - Zwyciężymy! - odkrzyknęli ligowcy

W sobotę Liga zarejestrowała listy we wszystkich 41 okręgach - 920 kandydatów do Sejmu.

W przemówieniu Giertycha mieszały się stare i nowe tony. Stare - to krytyka porozumienia Okrągłego Stołu - matki wszystkich afer z Orlenem na czele, SLD, prezydenta Kwaśniewskiego, marszałka Cimoszewicza, parad homoseksualistów. Giertych zapowiedział też, że krótko po wyborach Liga złoży projekt ustawy o otwarciu archiwów IPN.

Unia Europejska - tak!

Nowości to kwestie polityki zagranicznej - stosunek do Unii Europejskiej i Ukrainy - oraz atak na Samoobronę.

- Unia tak! Jeśli jesteśmy w Unii Europejskiej, to urządźmy sobie w niej życie. Unia powinna być organizmem gospodarczym, nie politycznym. Trzeba zreformować wspólną politykę rolną. Dopłaty dla rolników powinny być albo równe dla wszystkich w Unii, albo dla wszystkich zniesione. To drugie rozwiązanie jest może nawet lepsze. Niech nasi rolnicy dostaną szansę na uczciwą konkurencję z rolnikami ze "starej" Unii. Musimy też być największym przyjacielem Ukrainy. Ukraina powinna być w Unii i NATO. Naszym strategicznym partnerem są i będą USA, a w Europie - Wielka Brytania i Włochy. Może też Francja, jeśli zmieni się tam warta - mówił.

A Samoobrona - nie!

Andrzejowi Lepperowi, który opowiedział się za legalizacją związków homoseksualnych, Giertych powiedział tak: "Czy pan, panie Lepper, hodował cokolwiek kiedykolwiek? Nie wie pan, że z dwóch panów świnków lub pań świnek nie będzie małych świniątek?".

W odróżnieniu od swoich wcześniejszych wystąpień Giertych zostawił we względnym spokoju PiS i Platformę. Ale cisza nie potrwa długo. - Będziemy atakować wszystkich, ale nie wszystkich jednocześnie. Pilnujemy tego, czym interesują się media. Na PO i PiS przyjdzie czas - powiedział "Gazecie" jeden z liderów Ligi.

Giertych skrytykował i nas. - Jest takie pismo, które raz po raz atakuje Ligę. To "Gazeta Wyborcza". Jeśli na sali jest redaktor tej gazety, to go pozdrawiam - powiedział Giertych. Wstałem.

- Nie "Wyborcza" tylko "Koszerna" - dobiegło mnie z kilku stron.

Giertych wyliczał artykuły "Gazety", które mu się szczególnie nie podobały - głównie relacje z prac komisji śledczej ds. Orlenu.

Wrzodak klaskał z rzadka

Lider LPR mówił - bez kartki, ze swadą, gestykulując zaciśniętą pięścią - prawie godzinę. Ligowcy kilkakrotnie przerywali mu brawami: gdy mówił o ułatwieniach podatkowych dla rodzin, o zmniejszeniu liczby urzędów i urzędników, o wprowadzeniu podatku obrotowego, o obronie suwerenności energetycznej kraju. Rzadziej klaskał siedzący za stołem prezydialnym Zygmunt Wrzodak, który jeszcze niedawno uczestniczył w zebraniu konkurencji - Domu Ojczystego - a PAP-owi mówił, że rozważa wycofanie się z polityki.

O entuzjazm i frekwencję na sali dbała Młodzież Wszechpolska. Gdy po Giertychu na mównicy znalazł się nominalny szef Ligi Marek Kotlinowski, wielu delegatów wyszło. - Cyprian, spędź wszystkich do środka - dało się słyszeć. Po chwili wagarowicze wrócili, a wszechpolacy przymknęli drzwi.

Co mówili inni liderzy Ligi?

Kotlinowski: trzeba renegocjować traktat akcesyjny z Unią, który uderzył w polską wieś.

Wrzodak chwalił pracowitość parlamentarzystów: posłowie Ligi blisko 5 tys. razy zabierali głos z trybuny sejmowej, a ponad 4 tys. razy kierowali pytania i interpelacje poselskie.

Janusz Dobrosz: sytuacja międzynarodowa Polski przedstawia się bardzo źle, zwłaszcza w kontekście odrodzenia się sojuszu niemiecko-rosyjskiego, a także nasilającego się antypolonizmu rewizjonistów niemieckich.

Wojciech Wierzejski przekonywał kandydatów do aktywności: chodźcie od drzwi do drzwi, rozmawiajcie z wyborcami, to lepsze niż spoty reklamowe i billboardy.

10 mln na kampanię

Aktywność kandydatów będzie Lidze potrzebna. Partia ma na kampanię 10 mln zł, ale w najnowszych sondażach ściga się raczej o trzecie miejsce z Samoobroną i SLD, niż o pierwsze z PO i PiS. W nieoficjalnej rozmowie politykowi Ligi wymsknęło się nawet, że władze partii liczą na 80 posłów, czyli ok. 14-15 proc. głosów.

Sobotnia konwencja pokazała, że Liga może mieć kłopoty z mediami o. Tadeusza Rydzyka. Dziennikarze telewizji Trwam - podczas przemówienia Romana Giertycha wywołali z sali Zygmunta Wrzodaka i próbowali skłonić go do krytyki Ligi. Wrzodak powiedział jedynie, że nie podpisał przysięgi lojalności wobec klubu parlamentarnego.

Po przemówieniach można było porozmawiać z kandydatami na posłów.

- Jak będzie wyglądała pana kampania? - pytam.

- Nie miałem jeszcze szkolenia z marketingu politycznego, wolałbym na razie nic nie mówić - odpowiedział potencjalny poseł.

Wygląda na to, że Lidze nie wyrośnie konkurent na prawo od niej - Dom Ojczysty Bogdana Pęka i Ruch Patriotyczny Antoniego Macierewicza nie potrafią ustalić, pod jakim szyldem pójść do wyborów, i prawdopodobnie żaden z tych bytów nie stanie się ogólnopolskim komitetem wyborczym (by to osiągnąć, trzeba się zarejestrować w co najmniej 21 okręgach). Termin rejestracji mija dziś o północy.

Kandydaci LPR z czołowych miejsc:

Warszawa - poseł Roman Giertych, Kraków - poseł Marek Kotlinowski, Wrocław - poseł Janusz Dobrosz (kiedyś w PSL), Legnica - b. szef Młodzieży Wszechpolskiej Piotr Ślusarczyk, Bydgoszcz - poseł Witold Hatka, Poznań - poseł Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz, Podlasie - poseł Andrzej Fedorowicz, Piła - wiceprezes MW Bartosz Rzeźniczak, Gdynia-Słupsk - poseł Robert Strąk, Kielce - b. szef MW Radosław Parda, Gdańsk - radny z Warszawy Jan Maria Jackowski, Toruń - posłanka Anna Sobecka, Chełm - b. szef MW, eurodeputowany Wojciech Wierzejski. Do Senatu wystartują m.in. Ryszard Bender i Stanisław Michalkiewicz.