Lobby producentów broni zwyciężyło w Senacie USA

Producenci i sprzedawcy broni palnej nie będą odpowiadali prawnie za przestępstwa popełnione z użyciem ich produktów - zdecydował Senat USA. ?Lobby karabinowe? walczyło o taką ustawę od kilkunastu lat

Była Wigilia 1999 roku. 26-letni Danny Guzman, ojciec dwojga dzieci, wchodził do pubu w miejscowości Worcester w stanie Massachusetts. W środku dwóch mężczyzn kłóciło się właśnie o kobietę. Jeden wyciągnął pistolet i zaczął strzelać. Jedna z kul trafiła Guzmana, który zmarł.

Okazało się, że zabójca kupił pistolet od pracownika firmy Kahr Arms produkującej broń, z Nowego Jorku. Pracownik ukradł z fabryki części broni, zanim jeszcze oznakowano je seryjnymi numerami, złożył ją i sprzedał (broń bez numerów jest atrakcyjniejsza dla przestępców). Rodzina Guzmana podała do sądu firmę Kahr Arms, zarzucając jej, że źle badała przeszłość pracowników przed ich zatrudnieniem, zaniedbała pilnowania linii produkcyjnej oraz magazynów i jest przez to współwinna śmierci Danny'ego. Guzmanowie, choć sądzą się już z Kahr Arms kilka lat, mieli spore szanse na ukaranie firmy i odszkodowanie, szczególnie w liberalnych sądach stanu Massachusetts.

Ustawa, którą w ten weekend przyjął Senat USA, zakończy jednak zarówno ten proces, jak i kilkadziesiąt innych toczonych obecnie w całych Stanach Zjednoczonych oraz zapobiegnie setkom podobnych procesów w przyszłości. Na jej mocy producent broni, dystrybutor, sprzedawca, jeśli nie złamał prawa, nie może odpowiadać za czyny popełnione z jej użyciem.

Idea pozywania do sądu producentów broni czy jej sprzedawców zaczęła zyskiwać na popularności w Ameryce kilka lat temu, gdy sądy przyznawały gigantyczne odszkodowania w procesach wytaczanych przez klientów wielkim korporacjom (np. koncernom tytoniowym). Była też rezultatem narastającej frustracji zwolenników ograniczania dostępu do broni, którzy widzieli, jak wszelkie działania w tej sprawie są torpedowane przez producentów broni. Rocznie w USA od broni palnej ginie 25-30 tys. ludzi. W tej czarnej statystyce Ameryka zdecydowanie przoduje wśród najbardziej uprzemysłowionych krajów świata.

Producentów broni zawsze zażarcie bronił NRA - Krajowy Związek Strzelecki - mająca kilka milionów członków organizacja promująca dostęp do broni palnej. Często NRA uważa się za najbardziej wpływową grupę lobbystyczną w Waszyngtonie. Grupy takie od kilkunastu lat starały się nakłonić Kongres USA do uchwalenia prawa chroniącego producentów broni od odpowiedzialności. Kilka razy podobną ustawę uchwalano w Izbie Reprezentantów, gdzie Republikanie i zwolennicy NRA mają zdecydowaną większość. Zawsze jednak upadała w Senacie. W ostatnich wyborach Republikanie powiększyli jednak większość także w Senacie, a 14 Demokratów ze stanów, gdzie większość wyborców popiera pełny dostęp obywateli do broni (zwłaszcza na zachodzie i południu) tym razem zgodziło się spełnić postulaty NRA.

Ustawę popiera administracja George'a Busha. Pentagon oświadczył, że procesy o odszkodowania mogą zaszkodzić małym firmom produkującym broń na potrzeby amerykańskiej armii i dlatego ustawa powinna zostać przyjęta.

- Mówią o nas, że nie chcemy chronić dzieci, które mogą stać się przypadkowymi ofiarami strzelaniny na ulicy. Ale my tylko twierdzimy, że trzeba ścigać bandytę, który użył broni na ulicy, a nie przestrzegającego prawa producenta! - mówił przed głosowaniem republikański senator Larry Craig.

- W ten sposób uciszamy głosy ofiar broni palnej w całym kraju -grzmiał Demokrata Jack Reed. - Producenci i sprzedawcy broni mogą robić, co chcą, nie muszą się niczego bać, nikt już ich nie zmusi, by działali odpowiedzialnie.