Ukraina sprzedała Iranowi rakiety do przenoszenia ładunków nuklearnych

Ukraina sprzedała w 2001 r. Iranowi rakiety zdolne do przenoszenia ładunków jądrowych. Z Iranu rakiety te trafiły do Korei Północnej - twierdzą Amerykanie i Japończycy

Choć nowe władze Ukrainy nie odpowiadają za tę sprzedaż, sprawa jest tak poważna, że zagraża stosunkom Kijowa z Waszyngtonem. Według amerykańskich informatorów "Gazety" prezydent Wiktor Juszczenko osobiście nadzoruje śledztwo służb specjalnych Ukrainy w tej sprawie.

Chodzi o 12 rakiet Kh-55, które ówczesny prezydent Ukrainy Leonid Kuczma sprzedał w 2001 r. do Iranu. Kh-55 to wystrzeliwana z bombowców rakieta, która może służyć do przenoszenia ładunków nuklearnych. Jej konstrukcja jest wzorowana na amerykańskich Tomahawk i do dziś stanowi podstawowe uzbrojenie rosyjskich bombowców strategicznych. Kh-55 może przenieść ładunek o sile 200 kiloton na odległość nawet 3 tys. km.

Niepotwierdzone informacje o tym, że reżim Kuczmy na lewo i prawo sprzedawał technologie rakietowe i nuklearne, krążą wśród specjalistów od lat. Tuż przed rozpoczęciem amerykańskiej inwazji na Irak media ujawniły na przykład, że Ukraina sprzedała Saddamowi Husajnowi supernowoczesne systemy przeciwlotnicze. Waszyngton szybko zatuszował sprawę i nie jest jasne, czy doniesienia te były prawdziwe, czy nie.

Teraz jednak ukraińska telewizja Inter, powołując się na źródła rządowe w Kijowie, ujawniła, iż plotki o sprzedaży rakiet Kh-55 Iranowi potwierdzają się. Co więcej, Iran sprzedał technologię budowy tych rakiet Korei Północnej. - Phenian zyskał w ten sposób potężną i groźną broń ofensywną - tłumaczy nam pragnący zachować anonimowość ekspert Kongresu USA.

Niepokoi się także Japonia, której rząd od lat jest przekonany, iż w razie wojny z Koreą Północną terytorium Japonii stanie się celem dla koreańskich rakiet i bomb. Kilka lat temu Phenian testował rakietę średniego zasięgu, wystrzeliwując ją w morze ponad terytorium Japonii.

Korea Północna kilka miesięcy temu pochwaliła się, że ma bombę atomową. Zdaniem Amerykanów Phenian ma co najmniej 2-3 głowice. Także Teheran - według większości ekspertów - pracuje nad budową takiej broni. Irańczycy stanowczo temu zaprzeczają, nie chcą jednak poddać swego programu nuklearnego międzynarodowej kontroli.

Współpraca nieobliczalnych rządów dyktatorskich w sprawie technologii nuklearnych jest dziś powszechnie uważana za jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Phenian i Teheran współpracują w tej dziedzinie - wiadomo na przykład, że koreańscy technicy pomogli Irańczykom w zbudowaniu zdolnej do przenoszenia ładunków nuklearnych rakiety średniego zasięgu Szahab-3. Koreańczycy nadzorowali również w Iranie budowę podziemnych schronów, które mają uratować irański arsenał przed ewentualnym atakiem rakietowym sił USA lub Izraela.