Co i jak zmieniała Jakubowska

Jakubowska aż dwa razy nielegalnie zmieniła rządowy projekt ustawy medialnej. Białostocka prokuratura apelacyjna chce postawić jej zarzut sfałszowania rządowego dokumentu

"Gazeta" dotarła do wniosku białostockiej prokuratury apelacyjnej z 10 czerwca do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu Aleksandry Jakubowskiej. Kilka dni później sama się zrzekła immunitetu.

2002: Jakubowska zmienia zapisy w rządowym projekcie dwa razy

Prokuratura chce postawić Jakubowskiej zarzut fałszowania art. 29 ustawy medialnej, który mógł się stać furtką do prywatyzacji TVP. Jakubowska odpowiadała wtedy za tę ustawę jako wiceminister kultury w gabinecie Leszka Millera.

Manipulacji wokół prywatyzacji TVP i art. 29 było co niemiara.

W styczniu 2002 r. z KRRiT wyszedł projekt ustawy medialnej z zakazem prywatyzacji.

Potem projektem zajęła się Jakubowska i nagle pojawił się w nim zapis o możliwości prywatyzacji Polskiej Telewizji Regionalnej (sieć regionalnych ośrodków TVP).

Nie spodobało się to ministrowi skarbu Wiesławowi Kaczmarkowi, który dopisał, że taka prywatyzacja wymaga jego zgody.

19 marca projekt rozpatrywał rząd. Zaproszony jako gość szef KRRiT Juliusz Braun proponował, żeby wrócić do zakazu prywatyzacji TVP i zapisać go w art. 29. Żaden z ministrów nie odezwał się w tej sprawie - tak wynika ze stenogramu i tak odnotowała wiceszefowa Rządowego Centrum Legislacyjnego Beata Hebdzyńska: rząd nie wprowadził żadnych zmian do projektu.

Zupełnie co innego ogłosiła Jakubowska: "Wprowadzono zapis zabraniający zbywania akcji i prywatyzacji telewizji i radia publicznego".

Dlaczego Jakubowska zadziałała wbrew swoim wcześniejszym pomysłom i decyzji rządu?

Braun przypuszcza: - Zwróciłem uwagę rządu na sprawę prywatyzacji TVP, co uniemożliwiało "grupie trzymającej władzę" przeprowadzenie tej operacji. Byłoby to też wbrew opinii publicznej.

Jak było naprawdę, nie wiemy, w każdym razie Jakubowska - wbrew prawu - zaczęła poprawiać projekt przyjęty przez rząd. Art. 29 przerobiła dwa razy - 21 i 26 marca.

Prokurator opisuje znane nam z komisji Rywina obyczaje młodego prawnika z Ministerstwa Kultury Tomasza Łopackiego i wiceszefowej biura prawnego KRRiT Iwony Galińskiej: "Udział T. Łopackiego polegał na odbieraniu maili wysyłanych przez I. Galińską. Jej rola polegała na wprowadzeniu do tekstu projektu na komputerze nowego przepisu dotyczącego telewizji regionalnej". Galińska zeznała w prokuraturze, że "nie pamięta, kto był autorem tego przepisu wprowadzonego przez nią do raportu ani dlaczego i z czyjej inicjatywy dokonano tej zmiany".

Wiadomo natomiast, że to musiały być pracowite dni dla Galińskiej. Dzień wcześniej bowiem to właśnie ona przesłała mailem do Ministerstwa Kultury ostateczną wersję zapisów antykoncentracyjnych (to za nie Rywin chciał od Agory 17,5 mln dol. łapówki) bez dwóch słynnych już słów "lub czasopisma". Białostocka prokuratura postawiła jej już za to zarzut sfałszowania ustawy o RTV. Ten sam zarzut ma Łopacki oraz szefowa biura prawnego KRRiT Janina Sokołowska.