Holandia nie będzie na razie odsyłać do domów przybyszów z Konga

Powodem jest skandal z tajnymi holenderskimi dokumentami na temat niedoszłych uchodźców, które trafiły do Konga

Skandal wybuchł niedawno, gdy jedna z telewizji doniosła, że władze Konga w niewyjaśnionych okolicznościach dostały papiery holenderskich władz dotyczące kilku osób, którym odmówiono azylu. Na tej podstawie dopuściły się brutalnego traktowania swych obywateli, którzy zostali odesłani z Holandii.

Wszędzie na świecie dokumenty niedoszłych uchodźców nie są jawne. Osoby ubiegające się o azyl opowiadają bowiem o swych, rzeczywistych lub wyimaginowanych, oprawcach i brutalnych reżimach, spod władzy których uciekli. Organizacje praw człowieka wielokrotnie ostrzegały, że np. w Kongu wracający mogą być źle traktowani tylko z tego powodu, że wystąpili gdzieś o azyl.

Holandia w ostatnich latach bardzo zaostrzyła swą politykę wobec azylantów, chce m.in. odesłać do domów 26 tys. osób, które pozostają w kraju, choć nie zostały uznane za uchodźcę. W piątek holenderska minister ds. imigracji Rita Verdonk zapowiedziała jednak, że wstrzymuje odsyłanie Kongijczyków. Śledztwo ma wyjaśnić, którędy wyciekły dokumenty holenderskich służb imigracyjnych.

W Kongu, choć trwająca pięć lat wojna oficjalnie się skończyła, część kraju nadal kontrolują uzbrojone grupy, które żyją z napadów i kradzieży.