Demokraci.pl chcą społeczeństwa obywatelskiego

Debata, czy naprawiać III RP, czy tworzyć IV RP, to spór o dwie filozofie naprawy Rzeczypospolitej. Czy leczyć niedomagania i patologie państwa, budując społeczeństwo obywatelskie, czy budować państwo autorytarne. My jesteśmy za społeczeństwem obywatelskim - mówił wczoraj w Warszawie Tadeusz Mazowiecki.

Liderzy Partii Demokratycznej spotkali się z przedstawicielami organizacji pozarządowych, żeby przedyskutować swoje pomysły na ich wzmocnienie. PD proponuje:

powołać Radę Działalności Pożytku Publicznego złożoną w połowie z przedstawicieli organizacji pozarządowych i sektora publicznego i lokalne rady organizacji pozarządowych. Rady organizowałyby m.in. konsultacje społeczne projektów dotyczących obywateli; wprowadzić standardową zasadę "wysłuchana publicznego". Przygotowujący dokumenty i projekty przepisów urzędnicy musieliby wysłuchać opinii obywateli; wyznaczyć w każdym resorcie wiceministra, który dbałby o przestrzeganie zasad dialogu z obywatelami; zwiększyć wpływ środowisk pozarządowych na działania finansowane ze środków Unii; wspierać lokalne instytucje monitorujące działania władz; tworzyć "społeczne przedsiębiorstwa", które pozwolą przejść od państwa opiekuńczego do samoorganizacji obywateli.

Mimo że szeroko rozsyłali zaproszenia, przyjechało tylko kilkadziesiąt osób. - Mała frekwencja może wskazywać, że organizacje będą wolały ochłapy z programu zwycięskiej partii, niż konkretny program ugrupowania, którego flagowym okrętem jest społeczeństwo obywatelskie - martwił się Jakub Wygnański z Forum Inicjatyw Pozarządowych. Nie ukrywał, że jest jednym z sygnatariuszy deklaracji programowej PD, podkreślał jednak: - Dzisiejsze spotkanie to nie rekrutacja do PD. Organizacje pozarządowe nie są od przejmowania władzy, tylko od wpływania na nią. I temu służą takie spotkania.

Przedstawiciele organizacji krytykowali utrudnienia ze strony urzędników i biurokrację. Wskazywali na upolitycznienie dystrybucji środków unijnych przez urzędy marszałkowskie (pieniądze często dostają organizacje związane z władzami lub rządzącymi partiami). - Mamy tylko jeden postulat do administracji i samorządów - nie przeszkadzajcie - mówił Marcin Dadel z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych.

Propozycje PD zostały przyjęte ciepło, choć niektórzy zarzucali im, że są nastawione na duże organizacje. Niepokój wywołał też pomysł powołania wiceministrów odpowiedzialnych za kontakty ze społeczeństwem obywatelskim. Liderzy PD uspokajali, że to dopiero wstępna wersja programu i będą go "docierać" z organizacjami. A Mazowiecki zapewniał: - Jeśli wejdziemy do Sejmu, będziemy wspierać interesy organizacji pozarządowych. A co roku zorganizujemy spotkanie z przedstawicielami organizacji, którzy nas z tego rozliczą - zapowiedział.