Najstarszy maturzysta szuka pracy

O 67-letnim Janie Pieczorze zrobiło się głośno, gdy dwa lata temu był najpewniej najstarszym polskim maturzystą. Liceum skończył eksternistycznie, a egzamin zdawał w bielskim zespole szkół ogólnokształcących dla dorosłych. Udało się - dzięki zaliczonej maturze zdobył upragniony tytuł przewodnika górskiego (potrzebne jest do tego minimum średnie wykształcenie). Uparty - mimo ironicznych uwag niektórych znajomych: "Po co ci to na starość" - postanowił uczyć się dalej. Bielskie Prywatne Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych "The Top" dało mu zniżkę, zaczął się tam uczyć języka niemieckiego. Teraz chce napisać pracę licencjacką, marzy o zdawaniu prestiżowego egzaminu w Instytucie Goethego.

- Nie jest łatwo opanować cały materiał, ale jakoś sobie radzę. Pomaga mi mieszkający w Niemczech syn, który przysłał mi kilka książek. Na konwersacje chodzę do mamy, która świetnie zna niemiecki - opowiada Pieczora.

Na drodze do dyplomu Instytutu Goethego stanęły jednak finanse. Pana Jana nie stać na dalszą naukę. Ma tylko trochę ponad 700 zł emerytury. Chciał sobie dorobić oprowadzaniem wycieczek, ale konkurencja w zawodzie jest duża. W ciągu ostatniego roku tylko raz pracował jako przewodnik, i to za darmo, bo była to wycieczka dla potrzebujących dzieci.

- Chodzę od firmy do firmy i powoli tracę nadzieję. Może jestem za stary, może zbyt kontrowersyjny? - mówi.

Kto mógłby pomóc najstarszemu maturzyście w znalezieniu pracy? Prosimy o telefony do bielskiej redakcji "Gazety Wyborczej": (0-33) 829 78 10. Pan Jan może oprowadzać wycieczki po Beskidach, Pieninach, Ojcowskim Parku Narodowym. Podczas wieczornych biesiad przy ognisku przydadzą się jego umiejętności gry na gitarze i śpiewu.