Liban: bombą w dziennikarza

Libański dziennikarz znany z antysyryjskich wystąpień zginął w czwartek w zamachu bombowym w Bejrucie. Czy to znak, że poplecznicy Syrii w Libanie wciąż nie złożyli broni?

Biała alfa romeo Samira Kassira wyleciała w powietrze rano pod jego domem w sercu chrześcijańskiej dzielnicy Aszrafije. Dziennikarz zginął na miejscu, 60-letni przechodzień został ranny. Wokół miejsca zamachu, kilka kroków od modnego i ruchliwego centrum handlowego, kilku banków, kawiarni i restauracji, zapanował chaos. Po głośnym zamachu na byłego premiera Rafika Hariri w lutym Bejrutowi ponownie przypominają się obrazki z zakończonej 15 lat temu wojny domowej.

45-letni Samir Kassir, z pochodzenia Palestyńczyk, był znaną postacią w Bejrucie. Jest autorem kilku książek, m.in. bardzo popularnej historii Bejrutu. Największy libański dziennik, arabskojęzyczny "An-Nahar" co piątek publikował jego felietony, w których Kassir ostro krytykował trwającą dziesiątki lat dominację Syrii w Libanie. Często wypowiadał się też w telewizji.

W swoim ostatnim felietonie Kassir pisał o aresztowaniach opozycjonistów w Syrii, z którymi miał bardzo bliskie kontakty. Był wielokrotnie nękany przez służby bezpieczeństwa. W 2001 roku na kilka miesięcy skonfiskowano mu paszport. - Był bardzo dobrze poinformowany, Syryjczycy tego nie lubią - mówi bejrucki dziennikarz.

Na miejsce jego śmierci natychmiast przyjechał premier Nadżib Mikati i redaktor naczelny "An-Nahar" Dżebran Tueni. Od zamachu na Haririego, który wywołał bezprecedensową falę demonstracji antysyryjskich w Libanie, dziennik stał się trybuną opozycji. Pod presją ulicy i społeczności międzynarodowej Syria wycofała swoich żołnierzy stacjonujących w Libanie od blisko 30 lat. Ze stanowisk ustąpili szefowie służb bezpieczeństwa podejrzani o współudział albo przynajmniej milczące przyzwolenie na zamach na Haririego.

- Domagamy się natychmiastowego ustąpienia prezydenta Emila Lahuda, który stoi na czele tego, co pozostało w Libanie z syryjskich służb bezpieczeństwa - oświadczył po zamachu na Kassira opozycyjny deputowany Maruan Hamade, który jesienią ub. roku został ranny w zamachu. Jego sprawców nie odnaleziono. Morderców Haririego szuka do dziś międzynarodowa komisja śledcza.

Zamach na Kassira nastąpił kilka dni po pierwszej turze wyborów, w których przez cztery kolejne niedziele Libańczycy wybierają parlament. W ostatnią niedzielę w Bejrucie zwyciężyła lista wyborcza na czele z Saadedinem Haririm, synem zamordowanego byłego premiera.