Dlaczego Holendrzy mówią "nie" konstytucji

Kolejny sondaż wróży klęskę europejskiej konstytucji w Holandii. Dlaczego? Ponieważ Holendrzy nie chcą konstytucji, bo boją się wejścia Turcji do UE i nie są zadowoleni z euro

Referendum w sprawie konstytucji odbędzie się 1 czerwca. Sondaże już od kilku tygodni wróżą zwycięstwo "nie", a według ostatniego, opublikowanego w czwartek, przeciw chce głosować 50,9 proc. wyborców, za - 28,6 proc.

Jako główny powód podają dwie kwestie: 55 proc. chce w ten sposób zaprotestować przeciw wprowadzeniu euro, a 52 proc. przeciw możliwości wejścia Turcji do UE.

Euro obowiązuje w Holandii tak jak w pozostałych krajach, które zdecydowały się na wspólną walutę, od 2002 roku. Przyjęcie lub nie konstytucji nic w tej kwestii nie zmieni. Od kilku tygodni w Holandii trwa jednak dyskusja, czy euro nie spowodowało wzrostu cen. Szef banku centralnego Holandii ocenił niedawno, że w chwili wprowadzenia euro gulden był niedowartościowany o 5 do 10 proc. To sprawiło, że po pojawieniu się nowej waluty ceny zaczęły rosnąć.

Druga prawie tak samo ważna dla wyborców kwestia - przyszłe wejście Turcji do UE - także nie ma bezpośredniego związku z konstytucją. Analitycy wskazują jednak, że jeśli konstytucja zostanie odrzucona, Unia Europejska w nadchodzących latach zajmie się raczej porządkowaniem wewnętrznych spraw, a nie rozszerzeniem. Holendrzy, którzy zawsze byli wyjątkowo tolerancyjnie nastawieni do imigrantów, teraz mają dość przybyszów stanowiących w dużych miastach znaczną część populacji (np. w Rotterdamie 40 proc.). Przybysze pochodzą głównie z Turcji i Maroka i Holendrzy obawiają się, że przyjęcie Turcji do UE wywoła jeszcze większą falę imigracji.

W sondażu instytutu CentER co czwarty badany powiedział też, że zamierza zagłosować na "nie", by w ten sposób wyrazić brak zaufania do rządu.