Dudek i Przewoźnik na IPN?

Historyk z IPN Antoni Dudek i Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, nie wykluczają, że staną do nowego konkursu na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej

Obaj byli już wymieniani jako ewentualni kontrkandydaci prezesa Kieresa w zakończonym fiaskiem pierwszym konkursie. Fiaskiem, bo w środę w tajnym głosowaniu Kolegium IPN nie wybrało żadnego z kandydatów. Kieres dostał trzy głosy w 11-osobowym Kolegium, a Leszek Buller, były rzecznik UOP - zero.

Dudek, naczelnik Wydziału Badań Naukowych w Instytucie, nie kandydował, bo - jak mówi "Gazecie" - byłoby niestosowne startować w konkursie przeciwko własnemu szefowi. Decyzję podejmie latem, gdy Kolegium ogłosi otwarcie nowego konkursu.

- To nie jest łatwa decyzja - mówi z kolei Przewoźnik - dlatego nie będę się z nią spieszył.

Przyznaje, że wycofał się z pierwszego konkursu, bo nie chciał zostawić niedokończonych spraw w swojej Radzie. - Teraz mam ten sam problem - przyznaje. - Dlatego muszą się głęboko nad tym zastanowić w gronie najbliższych współpracowników.

Nieoficjalnie wiadomo, że decydujący głos w tej sprawie ma dla Przewoźnika prof. Władysław Bartoszewski, przewodniczący Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa. To on właśnie miał przekonać Przewoźnika na wiosnę tego roku, by nie ubiegał się o fotel prezesa Instytutu.

Kolegium IPN obawia się, że w drugim konkursie będzie wysyp kandydatów, z pierwszego bowiem wycofało się wielu, uznając, że prezes Kieres jest pewniakiem.