Lepper zmienia projekt amnestii

Po publikacji ?Gazety? Samoobrona poprawiła swój projekt ustawy o amnestii - nie obejmie posłów i senatorów. - Żeby nie było, że robimy to pod siebie - mówił w Katowicach Andrzej Lepper.

Wczoraj napisaliśmy, że Samoobrona złożyła w Sejmie projekt amnestii dla osób skazanych lub oskarżonych za występki (zagrożone karą do trzech lat więzienia) popełnione przed dniem śmierci Jana Pawła II. Pod projektem podpisali się m.in. ci posłowie Samoobrony, którzy by na amnestii skorzystali, bo sami mają kłopoty z prawem - w tym przewodniczący Lepper.

Po naszej publikacji Lepper od rana tłumaczył się z pomysłu - najpierw w radiu, później podczas wizyty w Łodzi - ale o autopoprawce nic nie mówił. Podkreślał tylko, że projekt nie powstał po to, żeby ratować działaczy Samoobrony, a o tym, kto skorzysta z amnestii, zdecyduje Sejm.

Dopiero po południu w Katowicach oświadczył: - Partia przygotowała poprawkę, z której wynika, że amnestia nie obejmie posłów i senatorów.

Na pytanie, dlaczego zgłoszono ją, dopiero gdy media wytknęły Samoobronie, że sama z amnestii skorzysta, Lepper odpowiedział: - Od razu była gotowa, tylko zawalił pracownik biura i nie przesłano jej do Sejmu. Ma po premii. Ja tego nie dopilnowałem, ale nie jest tak, że robimy tą ustawę pod siebie.

Pomysł Samoobrony skrytykował wczoraj marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz. Wykorzystywanie amnestii dla celów politycznych uważa za niebezpieczne. Przypominał, że gdy w 1989 r. w Sejmie pojawił się pomysł amnestii, doszło do buntu w więzieniach. Użyto siły, były ofiary śmiertelne. Przyznał, że w Polsce rzeczywiście dochodzi do paradoksów: w więzieniach siedzą osoby, które nie płaciły alimentów, a skazani sprawcy poważniejszych przestępstw czekają na odsiadkę. - Ale rozwiązaniem nie jest amnestia. Jako były minister sprawiedliwości chciałbym powiedzieć skazanym prawomocnymi wyrokami: popełniliście przestępstwa, złamaliście prawo, jest więc naturalne i logiczne, że musicie ponieść karę. Nie liczcie, że z powodów politycznych zostanie wam darowana - podkreślał Cimoszewicz.

- Powoływanie się na Jana Pawła II dla uzasadnienia takich projektów to nadużycie. To tak, jakby pani w przedszkolu mówiła dzieciom przed obiadem: A teraz umyjmy ręce dla Ojca Świętego - mówił na antenie radia Tok FM etyk prof. Jacek Hołówka.